REKLAMA
13-letni bandyta. Pijany uderzył w radiowóz. Pół kilograma marihuany. Notoryczny włamywacz. Zmuszał do sprzedaży breloczków
300 euro za ochronę. Wpadł oszust.
Chuligan naśmiecił i posprzątał. Zakochał się bez wzajemności. Sąsiad zawiódł zaufanie.
Udawały pracowników administracji, sprawdzając rzekomo wadliwe rury, kaloryfery czy okna. Ich celem było obrabowanie starszych osób. Wpadły, ponieważ mieszkanka Turmonckiej nie dała się nabrać na złodziejskie sztuczki.
Cudem uniknął śmierci. Kradła z grobów kwiatki. Popisał się głupotą.
Z mieszkania ciągle coś ginęło. Znajomi załatwili sprawę. Po służbie też policjantka.
Szukali narkotyków, znaleźli amunicję. Cel - ukraść strażnikowi rower. Włam do przedszkola.
Około północy patrol policji zatrzymał do kontroli auto marki Daewoo, które poruszało się po drodze na światłach awaryjnych.
Tu wytwarzali narkotyki. Zginęły pieniądze z szafy. Wandale. Fryzjerka okradła szefową.
Mieszkaniec bloku przy ul. Wysockiego znalazł na klatce schodowej ogromny pocisk z czasów II wojny światowej. Ewakuowano 250 mieszkańców.
Interes kręcił się w domu. Kobieta z nożem. Widziała z okna. Nagrywarka pod ziemniakami. Zwierzyli się policji.
41-letni Jacek R. spowodował wypadek, porzucił auto, a potem próbował oszukać policję, że samochód został mu skradziony.
16-letni uczeń szkoły średniej przy ulicy Odrowąża stracił przytomność po zażyciu kilkunastu tabletek psychotropowych przyniesionych przez starszego kolegę.
Kilku pijanych mężczyzn zaatakowało gości i menedżera restauracji McDonalds przy ul. Młodzieńczej. Usunięci z lokalu, wrócili z siekierą.
W mieszkaniu na Zaciszu policjanci z CBŚ skonfiskowali narkotyki o wartości 200 tys. zł.
Ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał 54-letni Antoni M., ksiądz z Bródna, który prowadził volkswagena polo w centrum Warszawy.
Dziupla paserów. Niebezpieczna rzeka. Zwiali ze stacji benzynowej. Wpadka złomiarzy. Rodzinny (narko)biznes.
Przebijają oponę i czekają, aż właściciel zacznie zmieniać koło. Wtedy ruszają do akcji.
Buty w promocji. Kradzione auto i trefna wódka. Wkurzeni młodzi. 19-letni awanturnik. Po służbie też policjant. Kłamczucha. Podrabiane ciuchy. Zaginął 18 lat temu.
Na Białołęce i Targówku praktycznie codziennie dochodzi do włamań i kradzieży mieszkaniowych. Ostatnio w dwóch trzecich odnotowanych przez policję przypadków złodzieje wykorzystali pozostawione przez właścicieli otwarte okna! A przecież otwarte okno lub balkon to wręcz zaproszenie do kradzieży!
LINKI SPONSOROWANE