REKLAMA
O ile seksuolodzy ronią łzy nad poziomem wiedzy seksualnej wśród nastolatków, to policjanci w Wawrze w podobnym przypadku mają zwyżki w statystykach. Bo o ile jednych wpadka przy pierwszym razie smuci, to tych drugich cieszy.
Jak powiedziałby ksiądz Natanek: jeśli w szpitalach zaczynają ginąć różne rzeczy, wiedz, że coś się dzieje.
Synalek ma 51 lat, nie wylewa za kołnierz, znęca się nad tatą, a w domu miał sześć gnatów z amunicją i kuszę.
Dzięcioł to ptak pożyteczny - leczy drzewa ze szkodników, a przy okazji w stworzonych przezeń dziuplach lokują się inne stworzonka. Wawerskie dzięcioły dla odmiany dziuple czyszczą.
Taką średnią utrzymali policjanci z Mrówczej, kiedy zatrzymywali kolejnych podejrzanych o rozbój. Łącznie w ich ręce wpadło sześć osób - wszyscy w ciągu doby!
Policjanci z komisariatu przy Mrówczej przyjęli zgłoszenie kradzieży siodełka rowerowego i błotnika. Zawiadamiający poinformował funkcjonariuszy, że pozostawił z synem rowery przy szkole, kiedy wrócili, w jednym z nich brakowało siodełka i błotnika. Wartość strat została oszacowana na kwotę 300 złotych.
Chciał bawić się w doktora? Gość w dom...
Zgłosił - zatrzymali.
Rozbój i dewastacja - za dwa złote. Prawo jazdy? Nie oddaliście...
A wszystko to... Spotkałem się z kolegą... Nowicjusz recydywista.
Garaż w sypialni. Jak to w rodzinie.
To miała być zemsta. 27-letni Zbigniew Z. twierdził, że pewna rodzina donosi na niego policjantom. Postanowił spalić ich w domu podczas snu.
Napad na cukiernię.
Historia pewnego 78-latka z Wawra to najlepszy przykład na to, że nie wszyscy ze strachem odwracają wzrok, kiedy obok nich dochodzi do chuligańskiego wybryku.
Rozbieraj się. Odjechał rowerem sąsiadki.
Złapani handlarze. Jedni się bawią, inni kradną.
Okradał pacjentów szpitali. Zwłoki w Wawrze. Znęcał się nad rodziną.
29-letni Mariusz S. ukradł osiem rowerów w dwa miesiące. Sprzęt kradł spod sklepów i sprzedawał przygodnie spotkanym osobom.
Motor solą w oku sąsiadów. Uwaga na oszustów!
Graffiti i łapówka.
LINKI SPONSOROWANE