REKLAMA
Chęć uzyskania odszkodowania, strach przed rodziną albo bezmyślność - takie są motywy zgłaszających fikcyjne kradzieże. Tylko w tym roku policja na Bielanach wykryła ich pięć. Chociaż na ogół przedmiotami zgłoszeniówek są samochody, to akurat w ich kwestii na Bielanach panuje martwy sezon. - Rozwiązaliśmy za to sprawy pięciu rozbojów, które okazały się fałszywymi przestępstwami - mówi podkomisarz Elwira Brzostowska z Bielan.
Trzeba nie mieć serca, żeby znęcać się nad matką, zwłaszcza schorowaną. Adam W. z Malborskiej od sześciu lat swoje niewielkie ego podbudowywał wyżywając się na rodzicielce.
Żądza posiadania opanowuje coraz młodszych. Dwóch trzynastolatków z Woli tak bardzo chciało mieć czym zaimponować przed rówieśnikami, że posunęli się do kradzieży.
Nie chodzi o czas trawienia posiłku, tylko okres, jaki mogą spędzić za kratkami dwaj panowie z Żelaznej, którzy chcieli uzyskać darmowy włoski posiłek.
W złodziejskim fachu trzeba mieć nerwy jak postronki. Już staropolanie (bo przysłowie staropolskie!) mówili, że na złodzieju czapka gore. A przysłowia są mądrością nie tylko narodów, ale i bemowskiej policji.
Nie żeby jakiś biznes rozkręcał - chłopaczyna tak zalazł za skórę rodzinie, sąsiadom, nauczycielom i kolegom szkolnym, że uzbierało się tego na piętnaście zarzutów.
Ponoć więzi społeczne zanikają, ale jak ktoś chce je podtrzymywać, to go zatrzymuje policja. Tak jak 16-letniego ucznia na Woli.
Ponoć samochody tej marki są najczęściej kradzionymi w stolicy. Policjanci z Woli wraz z kolegami z Pragi Południe brali udział w pościgu za dwoma hondami w Warszawie.
"Zróbmy więc prywatkę, jakiej nie przeżył nikt, niech sąsiedzi walą, walą, walą do drzwi; sztuczne ognie niech się palą, palą, palą, a Ty tańcz i wino pij" - śpiewał Jary w szlagierze Oddziału Zamkniętego. Piotr P. z Bogusławskiego radę potraktował dosłownie.
Blokada koła założona przez strażników miejskich ma w zamierzeniu uniemożliwić odjechanie z miejsca, gdzie się nieprzepisowo parkowało. A Krystyna B. z Woli pokazała, że niemożliwe staje się możliwe...
Dwa łabędzie przymarzły na wysokości elektrociepłowni! - telefon z taką informacją odebrali bielańscy strażnicy w sobotni ranek. Szybko ruszyli z odsieczą.
Mniej więcej od roku, od rewolucji arabskiej wiadomo, że Egipcjanie tacy spokojni, jak się nam wydaje, nie są. Jednak ten z Legionowa zdecydowanie przesadził...
Są rzeczy, których się kompanowi od kieliszka po prostu nie robi. Nie wypija się kolejki bez niego, nie podrywa jego kobiety, a już na pewno nie kradnie się całej odprawy emerytalnej...
Chociaż Jarosław Kaczyński widział wilcze oczy Tuska, to jednak nie rzucał się z tego powodu na niego z pięściami. Nastolatki z Targówka stwierdziły, że trzynastolatce w windzie z oczu źle patrzyło, więc profilaktycznie ją sprały.
Dopiero mrozy zmusiły bezdomnego do opuszczenia swojej siedziby w zsypie na śmieci przy Płockiej. Gdyby nie interwencja jego kolegi, dalszy jego pobyt w tym miejscu mógłby się skończyć tragicznie.
Ma 46 lat, na koncie wyroki za handel bronią, narkotykami i udział w grupie przestępczej. Na początku lutego Grzegorza W. zatrzymała legionowska policja.
Jak mawiał polonista Fulika, dyslekcja polega na niechodzeniu na lekcje. Dysleksja natomiast jest schorzeniem poważnym, kojarzonym głównie z myleniem literek podobnych do siebie przez osobę chorą. Na Białołęce dysleksja miała pomóc złodziejowi paliwa...
Jeśli nagle kontaktuje się z Tobą kuzyn, wnusio, wujek, szwagier czy inny członek rodziny, o którym nie wspominają najstarsze rodzinne legendy - czuj duch! To może być naśladowca Wojciecha M. z Bielan.
Big Cyc nawoływał do zmiany płci, jednak zrobić to tylko po to, żeby oskubać poszukującego kobiety studenta - to już podłość i wyrachowanie. Niestety, na Targówku znaleźli się właśnie tacy "niepewni płciowo".
O ile mróz i ziąb dokucza wszystkim, to szczególnie narażeni na jego działanie są ci pozbawieni własnego dachu nad głową. Policjanci z Woli uratowali w ostatnich dniach troje ludzi przed zamarznięciem na Prądzyńskiego.
LINKI SPONSOROWANE