W Wawrze złapali "gazowników"
30 września 2013
Od wiosny działali na terenie Wawra. Dwóch złodziei działających "na gazownika" schwytała wawerska policja.
Morskie Oko zniknęło. Dlaczego wyschło i czy woda wróci?
Jeszcze niedawno okoliczni mieszkańcy spędzali tu czas nad wodą w otoczeniu drzew. Choć kąpiele były zakazane, wielu nie mogło się oprzeć ochłodzie w letnie dni. Dziś po Morskim Oku pozostało jedynie wspomnienie. W miejscu, gdzie niegdyś woda sięgała dwóch metrów, jest tylko piach, a pomosty prowadzą donikąd.
Za każdym razem okradani byli starsi ludzie, którzy w komendzie nie potrafili podać żadnych szczegółów czy cech charakterystycznych złodziejaszków. Jedynym tropem okazał się mały tatuaż, który miał jeden z opryszków.
Ślad wątły, ale zawsze ślad. Kryminalni rozpoczęli mozolne poszukiwania w bazach danych i wśród tzw. środowiska. Łatwo nie było, ale kilka miesięcy żmudnej dłubaniny wreszcie zaczęło przynosić efekty. Pod koniec września zatrzymano 33-letniego Marcina B. i 37-letniego Mariusza M. Zostali oskarżeni o pięć kradzieży, w których straty właścicieli wyniosły około 18 tysięcy złotych.
W policji jak w totku - typowanie w końcu okazuje się skuteczne.
TW Fulik
Autor zamieszcza swoje teksty
na podstawie informacji pozyskanych operacyjnie od służb mundurowych










































