REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Prawdziwa historia Wandy Lurie

"Zwały trupów do wysokości metra". Horror roku 1944
REKLAMA

źródło: Bundesarchiv, Bild 101I-695-0412-15


REKLAMA

"Zwały trupów do wysokości metra". Horror roku 1944

Relacja mieszkanki Woli, która w wieku 33 lat była świadkiem ludobójstwa, to lektura dla osób o mocnych nerwach. Mówi ona o powstaniu warszawskim więcej, niż niejedna książka.

REKLAMA
REKLAMA
"Każdy chłopak chce być ranny"? Los obrońców pałacyku Michla
"Każdy chłopak chce być ranny"? Los obrońców pałacyku Michla Wesoła piosenka o sanitariuszkach rozdających buziaki i "fajnych urwisach", strzelających do czołgów ze zwykłych pistoletów, w najmniejszym stopniu nie oddaje rzeczywistości powstania warszawskiego.
czytaj

Wanda Lurie, z domu Podwysocka, była jedną z kilkudziesięciu milionów osób, którym zniszczyła życie II wojna światowa. Gdy miała 28 lat, Warszawę zajęli Niemcy. Gdy miała 33, zobaczyła na własne oczy niewyobrażalny horror, o którym opowiedziała jako świadek komunistycznemu sądowi. Jak każda relacja, także i ta nie jest wolna od pomyłek czy przeinaczeń, wynikających z zacierającej się pamięci, ale z pewnością oddaje ducha sierpnia 1944.

"Wszystkie domy spalone"

- W dniu 1 sierpnia 1944 roku o godzinie trzeciej po południu rozpoczęły się na naszym punkcie zacięte walki - rozpoczyna opowieść Wanda Lurie. - Powstańcy wybudowali w pobliżu naszego domu, tj. na rogu Wolskiej i Górczewskiej, dwie zapory. W sąsiednim domu znajdowały się karabiny maszynowe, amunicja, granaty.

W momencie wybuchu powstania 33-letnia kobieta miała trójkę dzieci w wieku od 3,5 do 11 lat i była w dziewiątym miesiącu ciąży. W jej wspomnieniach pierwsze dni sierpnia właściwie nie istnieją - wróg błyskawicznie rozbija opór polskich żołnierzy, każe rozbierać barykady i podpala kilka domów. Wanda z początku kryje się z dziećmi w piwnicy w oczekiwaniu na męża, ale 5 sierpnia koło południa zostaje wypędzona. Kamienica staje w płomieniach.

- Na ulicach leżało pełno kabli, drutów, resztek barykad, gumy, trupy - opowiadała. - Domy paliły się po obu stronach ulic. Na Wolskiej i na Skierniewickiej wszystkie były już spalone. Na rogu Działdowskiej i Wolskiej widziałam pojedyncze trupy młodych mężczyzn w cywilnym ubraniu.

"Zwały trupów"

Wraz z grupą kilkuset osób Wanda trafiła przed bramę fabryki przy Wolskiej, przez którą żołnierze wpychali kolejnych ludzi. Było całkowicie oczywiste, że w środku trwa właśnie masowe morderstwo, więc kobieta trzymała się z tyłu i pocieszała myślą, że nie zabiją ciężarnej z trójką dzieci. Jednak wkrótce i ją zapędzono do fabryki.

- Na podwórzu fabryki zobaczyłam zwały trupów do wysokości jednego metra - mówiła. - Trupy leżały w kilku miejscach, po całej lewej i prawej stronie pierwszego podwórza. Wśród trupów rozpoznałam zabitych sąsiadów i znajomych.

Kolejne osoby były ustawiane czwórkami pod ścianą i mordowane strzałem w kark. Zginęła niedołężna staruszka niesiona przez zięcia, zginął i on. Ludzie krzyczeli, błagali o litość, modlili się.

"Pili wódkę, śpiewali"

- Podeszłam w ostatniej czwórce razem z trojgiem dzieci do miejsca egzekucji, trzymając prawą ręką dwie rączki młodszych dzieci, lewą rączkę starszego synka. Dzieci szły płacząc i modląc się. Starszy widząc zabitych wołał, że i nas zabiją.

Najpierw od strzału w tył głowy zginął 11-latek, zaraz po nim dwójka młodszych dzieci. Kula, która miała zabić Wandę, przeszła przez jej czaszkę i wyszła policzkiem, pozbawiając kobietę kilku zębów. Nie straciła jednak przytomności. Doskonale słyszała to, co działo się dookoła.

- W przerwach oprawcy chodzili po trupach, kopali, przewracali, dobijali żyjących, rabowali kosztowności. Ciała dotykali przez jakieś specjalne szmatki. Mnie samej zdjęto z ręki zegarek. Nie zauważyli przy tym, że jeszcze żyję. W czasie tych okropnych czynności pili wódkę, śpiewali wesołe piosenki, śmieli się. Obok mnie leżał jakiś tęgi, wysoki mężczyzna w skórzanej kurtce, który długo rzęził.

"Dziecko żyje"

Ciężarna 33-latka leżała w kałuży krwi, otoczona zewsząd ciałami zamordowanych. W fabryce było już pusto, ale mordercy wciąż wędrowali dookoła, dobijając rannych. Wanda czekała. Sobota... sobotnia noc... niedziela... kolejna noc...

- Trzeciego dnia poczułam, że dziecko, którego oczekiwałam, żyje - opowiadała później. - To dodało mi energii i podsunęło myśl o ratunku. Zaczęłam myśleć i badać możliwości ocalenia. Próbując wstać kilka razy dostałam torsji i zawrotu głowy. Wreszcie na czworakach przeczołgałam się po trupach do muru.

Błądząc po pełnej ciał fabryce Wanda spotkała wśród zgliszczy inną mieszkankę kamienicy przy Wawelberga, Zofię Staworzyńską. Później dołączył do nich jeszcze 60-letni mężczyzna o nieustalonej nigdy tożsamości. Po długim poszukiwaniu bezpiecznego przejścia, trójce ocalonych udało się wydostać na Skierniewicką. Celem był szpital na Czystem, ale napotkani na Wolskiej żołnierze popędzili kobiety i mężczyznę do kościoła św. Wojciecha, gdzie mieszkańców Woli zmuszano do uprzątania trupów. Wanda czekała na koniec koszmaru leżąc koło ołtarza.

- Po dwóch dniach zostałam przewieziona furmanką z ciężko rannymi lub chorymi do obozu przejściowego w Pruszkowie, skąd trafiłam do szpitali w Komorowie i Podkowie Leśnej. Obecnie nie czuję się zdrowa, jakkolwiek muszę pracować, by wychować dziecko urodzone po strasznych przeżyciach.

Epilog

Wanda Lurie zmarła w roku 1989, w wieku 78 lat. Jej syn, któremu nadała wiele mówiące imię Mścisław, odszedł w czerwcu 2018 roku. Rok wcześniej w parku Powstańców Warszawy odsłonięto rzeźbę upamiętniającą kobiety, które straciły dzieci podczas wojny. Na jego cokole wyryto po polsku, hebrajsku, niemiecku i rosyjsku napis "matka".

Imię Wandy Lurie nosi skwer na rogu Działdowskiej i Wawelberga. Niedawno zakończyła się jego rewitalizacja.

Dominik Gadomski

historyk, redaktor portalu tustolica.pl

Na podstawie:

  • "Zbrodnie okupanta w czasie powstania warszawskiego w 1944 roku (w dokumentach)" pod red. S. Datnera, Warszawa 1962.

  • REKLAMA
    LINKI SPONSOROWANE
    • Poleć
    • Udostępnij
    • Polub Tu Wola

    "Zwały trupów do wysokości metra". Horror roku 1944

    źródło: Bundesarchiv, Bild 101I-695-0423-18




    REKLAMA





    06.11.2018 13:07 #Tictac
    Redaktor Gadomski się obudził i przypomniał sobie, że przegapił rocznicę Rzezi Woli, która przypadła prawie kwartał temu. Brawo, brawo.

      Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (tj. adresu IP, który zapisze się automatycznie) przez Echo Media Plus sp. z o.o. z siedzibą w Legionowie, ul. Wspólna 3.
    Niniejsza zgoda jest warunkiem koniecznym do skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.
    Dane osobowe są przetwarzane w sposób zapewniający ich bezpieczeństwo i poufność. Z Inspektorem Ochrony Danych można kontaktować się mailowo pod adresem poczty elektronicznej: rodo@gazetaecho.pl.
    Dane osobowe są przetwarzane wyłącznie w zakresie celu ich podania, tj. skomentowania artykułu i/lub opublikowania posta na forum portalu tustolica.pl.
    W tym wypadku nie jest możliwe wycofanie zgody na przetwarzanie danych osobowych w postaci adresu IP.
    Mają Państwo prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w zakresie naruszenia prawa do ochrony danych osobowych lub innych praw przyznanych na mocy RODO.

    komentarz: 


    Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać pogrubienie i wpisz [b].
    Na końcu pogrubienia wpisz [/b].
    Ustaw kursor w miejscu, gdzie ma się zaczynać kursywa i wpisz [i].
    Na końcu kursywy wpisz [/i].
     Kliknij na ikonkę, która chcesz wstawić w treści w miejscu kursora: 
    adres url:
    tytuł: 
    adres e-mail:
    tytuł: 

    nick: 
    hasło: 
    powtórz hasło: 
    e-mail: 
    data urodzenia: 
    płeć: 

    REKLAMA





    więcej
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA

    Ogłoszenia drobne

    Kursy, szkolenia
     http://pracedoktorskie.com.pl/tu-napisz-i-dzwon/ Jesteśmy syndykatem naukowym, który w ramach swoich kompetencji a poprzez pracowników naukowych oraz ekspertów dziedzinowych i branżowych udziela pomocy i konsultacji w zakresie procesu doktoryzacji formalnie i merytorycznie. W zakresie typów prac są: prace habilitacyjne / prace doktorskie i prace o charakterze MBA.

    Administrowanie nieruchomościami
     Oferta pozyczki pomiedzy osobami. Witam oferujemy pozyczki miedzy osobami w wysokosci od 2 do 15% do uzgodnienia tylko gwarancje na zadanie, ale uczciwy i uczciwy i niezawodny. skontaktuj sie z nami juz dzis daj nam znac, ile pieniedzy chcesz. Kontakt: interfinance72@gmail.com Kwota obowiazuje: od 1000 do 10 000 000 Zl

    Usługi stolarskie
     Usługi remontowo-budowlane niezbyt duże, stolarstwo, renowacja mebli, inne tel. 601-384-501

    Dom i ogród
     W firmie POLRAM wykonujemy kompleksową oprawę obrazów, luster, plakatów, grafik, passe-partout, antyramy. Firma zlokalizowana jest w Warszawie, dzielnica Wawer. Zapraszamy do kontaktu ! Szybko, tanio i solidnie ! https://polram.pl/


    TU dodaj swoje ogłoszenie
    ZA DARMO w necie
    ZA GROSZE w gazetach lokalnych
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA

    Najnowsze wydanie

    REKLAMA
    © WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
    Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych zachowań użytkowni­ków. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. Ustawienia dotyczące cookies można zmienić w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
    REKLAMA
    REKLAMA