"Miauczący" problem w silniku. Takiej naprawy jeszcze nie mieli
25 maja 2020
Przed kilkoma dniami do serwisu Toyoty zgłosiła się klientka z... "miauczącym" problemem w silniku. Mechanicy zajrzeli pod maskę...
- Wczoraj do serwisu zgłosiła się nasza klientka z nietypowym problemem "miauczącego C-HR-a". Gdy auto weszło na podnośnik, okazało się, że pod pokrywą silnika znajdują się cztery maleńkie kotki (prawdopodobnie 1-dniowe). Właścicielka auta zawiozła je do weterynarza a następnie udało się je oddać do domu adopcyjnego - opisują na swoim fanpage'u pracownicy salonu Toyota WQJ Wiśniewski znajdującego się w Izabelinie, na styku z granicą Bialan i Bemowa.
Warszawa tonie w starych ubraniach. Mieszkańcy krytykują ratusz
Warszawski Zarząd Oczyszczania Miasta na Facebooku zwraca uwagę mieszkańcom na nagminne pozostawiane stare ubrania, które piętrzą się wokół pojemników na zużytą odzież. Jak przypominają urzędnicy "tekstyliów można się pozbyć legalnie". Co na to komentujący tę sprawę warszawiacy?
Jednak podczas powrotu do domu okazało się, że auto klientki "miauczy" dalej. C-HR ponownie wrócił do warsztatu. - Tym razem okazało się, że trzeba go dość mocno rozebrać, aby uratować piątego maleńkiego kotka. Był tak głęboko schowany, że nawet najszczuplejsza ręka w naszym salonie miała dość spory problem z tym, aby go wydostać. Na szczęście cała operacja ratowania kotków skończyła się szczęśliwie - relacjonują mechanicy.
Jak informuje salon Toyoty kotki zostały przekazane do kociej mamy zastępczej. - Dziękujemy weterynarzowi za zaangażowanie i szybkie działanie - dodają.
(DB)
.






































