Jak długo trwa psychoterapia i po czym poznać, że działa? Oczekiwania kontra rzeczywistość
Psychoterapia często zaczyna się od pytań o czas, efekty i to, czego właściwie można się spodziewać po spotkaniach z terapeutą. Zanim jednak pojawią się pierwsze zmiany, warto zrozumieć, jak naprawdę wygląda proces pracy nad sobą i dlaczego nie zawsze przypomina to, czego intuicyjnie oczekujemy. Zobacz, na czym dokładnie polega psychoterapia i jak przygotować się na to, co może wydarzyć się po drodze.
Terapia to nie magiczna różdżka
Wielu pacjentów trafia do gabinetu psychoterapeuty z nadzieją, że po kilku spotkaniach poczują ulgę. To naturalne, ponieważ kiedy cierpimy, szukamy szybkich rozwiązań, jak wzięcie tabletki przeciwbólowej. Tymczasem psychoterapia przypomina generalne porządki lub remont mieszkania. Zanim zrobi się czysto i wygodnie, często pojawia się większy bałagan. Odkrywamy to, co przez lata było zamiatane pod dywan lub w ogóle odbywało się poza naszą świadomością. Tego typu praca nad sobą wymaga czasu, odwagi i cierpliwości.
Od czego zależy długość terapii? 3 kluczowe czynniki
Nie istnieje jedna odpowiedź na pytanie, ile trwa terapia. Choć są pewne ramy, to długość procesu zależy od wybranego paradygmatu terapeutycznego, celu leczenia i osobistej historii.
1.Nurt psychoterapeutyczny
W psychoterapii istnieją różne szkoły stawiające czasem na odmienne metody pracy oraz czas trwania terapii. Najczęściej spotykanymi są:
- Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) - zazwyczaj krótsza w porównaniu do innych rodzajów terapii i i8jbardziej ustrukturyzowana. Terapeuta przybiera w niej nieco dyrektywną postawę. Nurt ten pozwala na zmianę nieadaptacyjnych schematów myślenia wpływających na emocje i zachowanie przez zastąpienie ich nowymi.
- Terapia psychodynamiczna lub psychoanalityczna - to najczęściej wielomiesięczny lub wieloletni proces polegający na odkrywaniu przeszłości, by zgłębić przyczyny trudności w obecnym funkcjonowaniu i zmienić ich bieg.
- Terapia systemowa - to terapia postrzegająca człowieka jako element szerszego systemu, np. rodziny lub innej grupy społecznej. Skupia się na identyfikacji roli poszczególnych członków i ich oddziaływaniu na siebie nawzajem, korygując to, co przyczynia się do zaburzonego funkcjonowania poszczególnych osób. Zajmuje najczęściej od kilku do kilkudziesięciu sesji.
- Terapia integracyjna - to terapia łącząca metody pracy zaczerpnięte z różnych nurtów terapeutycznych, stosowane zależnie od problemu i osobowości pacjenta. Czas jej trwania zależy więc od obranego sposobu.
Warto pamiętać, że żaden nurt nie jest lepszy od drugiego. Różnią się metodami i intensywnością pracy, a także dopasowaniem do danego problemu pacjenta. Jeśli szukasz psychoterapeuty w Warszawie, z pewnością znajdziesz takiego, który najlepiej odpowie Twoim potrzebom.
2. Cel terapii
To przyczyna, z którą pacjent zgłasza się na psychoterapię. Może to być jasno sprecyzowany problem, jak np. zmniejszenie lęku przed lataniem czy praca nad asertywnością, co z reguły powinno zająć mniej czasu, jeśli nie ma zbyt skomplikowanego podłoża. Mogą jednak pojawić się także mniej uchwytne cele, jak chęć poprawy relacji interpersonalnych czy poznanie własnych ograniczeń, które rzutują na obecną sytuację życiową. W takiej sytuacji, zależnie od metodyki pracy, cel klaryfikuje się podczas sesji lub jest ustalany z pomocą terapeuty. Następnie dostosowywana jest do niego długość terapii, która nie zawsze jest przewidziana z góry.
3. Głębokość problemu
To indywidualna kwestia, ponieważ może być nią bieżący kryzys (np. rozwód, utrata pracy), który często pozwala na szybką poprawę, ponieważ pracuje się nad nim "tu i teraz". Z drugiej strony możemy mieć do czynienia z traumą z dzieciństwa, która przez utrwalone przez lata mechanizmy obronne, jest ciężka do przepracowania w krótkim okresie. Zaawansowanie i głębokość problemu będą więc determinować czas trwania procesu terapeutycznego.
Terapia krótko czy długoterminowa? Realne ramy czasowe
Sytuacja każdej osoby jest inna, dlatego trudno jednoznacznie wskazać sztywną liczbę spotkań z terapeutą. Można jednak przyjąć orientacyjne ramy czasowe:
- interwencja kryzysowa - od kilku do kilkunastu spotkań,
- terapia krótkoterminowa - od kilku do kilkunastu lub kilkudziesięciu sesji,
- terapia długoterminowa - od roku do nawet kilku lat.
Na początku współpracy terapeuta i pacjent ustalają kontrakt terapeutyczny uwzględniający częstotliwość spotkań, zasady pracy i kontaktu, ewentualnie cel wstępny terapii oraz inne kwestie regulujące relację. Kontrakt nie jest sztywną umową, ale punktem orientacyjnym, który można w trakcie procesu modyfikować.
"Dlaczego czuję się gorzej?" - paradoks zdrowienia
To jedno z najczęstszych pytań pacjentów kierowane do psychoterapeutów. Paradoks ten polega na tym, że poprawa często zaczyna się od pogorszenia samopoczucia. Kiedy odsłaniamy trudne wspomnienia, zdejmujemy maski i dotykamy bolesnych emocji, naturalną reakcją jest chwilowe nasilenie lęku, smutku czy złości. Często zdarza się tak, że długo po wyjściu z gabinetu w głowie "kotłują" nam się różne myśli dotyczące omawianych kwestii.
Płacz po sesji, irytacja na terapeutę czy poczucie chaosu mogą świadczyć o tym, że praca sięga sedna problemu. Postęp w terapii przypomina sinusoidę. Bywają wzloty i spadki, a każdy z nich jest częścią procesu zdrowienia.
Oczekiwania vs. rzeczywistość - jak mierzyć postępy terapii?
Nie ma jednego ostatecznego wzoru na to, jak na bieżąco sprawdzać, czy terapia przynosi efekty. Może być tak, że będą one uwidaczniać się z czasem i dopiero z pewnej perspektywy stwierdzimy, że było to pozytywnym skutkiem przepracowanych podczas sesji trudności.
Warto więc pamiętać, że nie po każdej sesji odczuwamy ulgę. Zdarzają się i takie, po których jesteśmy pełni negatywnych emocji - zmęczeni, smutni lub źli. Ponadto niezwykle ważna jest wiedza, że terapeuta nie daje uniwersalnych rad, jak powinno się żyć/funkcjonować/zachowywać. Jego rolą jest pomoc w samodzielnym znalezieniu odpowiedzi. Ponadto należy mieć na względzie również to, że problemy nie znikają, dzięki chodzeniu na terapię. Jednak to dzięki niej uczymy się, jak sobie z nimi radzić i rozumieć własne reakcje w obliczu trudności.
Efektem terapii często nie jest więc "bycie innym, lepszym człowiekiem", ale głęboka, choć czasem subtelna zmiana - zauważanie emocji, umiejętność stawiania granic, mniejsza impulsywność czy realistyczne oczekiwania. Czasem pierwsze efekty pojawiają się po kilku tygodniach, innym razem po kilku miesiącach.
Kiedy terapia nie działa? Czerwone flagi
Choć trudne momenty są naturalną częścią procesu, istnieją sygnały ostrzegawcze, o których warto pamiętać podczas kilku pierwszych sesji psychoterapeutycznych. Należą do nich:
- Brak poczucia bezpieczeństwa lub "chemii" z terapeutą. Jeśli nie darzysz psychoterapeuty zaufaniem lub nie czujesz, że możesz się przed nim otworzyć, może to być czerwoną lampką wskazującą konieczność zmiany.
- Brak jasnego celu lub planu pracy mimo wielu miesięcy spotkań.
- Łamanie zasad etyki, m.in. przekraczanie granic, oceny, narzucanie poglądów lub nadmierne porównywanie bądź mówienie o sobie przez terapeutę. Sesja to Twój czas i powinna skupiać się wyłącznie na Twojej sytuacji.
W przypadku powyższych sytuacji warto poszukać innego specjalisty. Różnica między trudnymi momentami w terapii a "złą terapią" polega na tym, że w tej przebiegającej poprawnie, mimo bólu czujemy, że coś się porusza, zmienia lub układa, a nie, że tracimy czas.
Daj sobie czas
Psychoterapia to nie tylko podróż, ale też inwestycja - w siebie, w swoje relacje i w podniesienie własnej jakości życia. Aby działała, potrzebuje czasu, zaangażowania i zaufania do procesu. Brak natychmiastowej poprawy lub ulgi nie oznacza, że terapia nie działa. I choć z pozoru brzmi to banalnie, czasem trzeba zrobić krok wstecz, by móc ruszyć naprzód.











