Czy ul. Mehoffera-bis kiedykolwiek powstanie?
7 września 2015
Mijają trzy lata od ostatniego artykułu o najbardziej oczekiwanej ulicy północnej Białołęki. Co nowego wiadomo w sprawie Mehoffera-bis?
Rudera dostała drugie życie. Modlińska 257 jak nowa
Na początku roku Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta poinformował o zakończeniu modernizacji secesyjnej willi i dwóch oficyn przy ul. Modlińskiej 257. Kamienica ma ciekawą historię, ale od lat popadała w ruinę. W tym roku się to zmieni i w historycznych budynkach zacznie działać centrum lokalne prowadzone przez Białołęcki Ośrodek Kultury.
W przyszłości zostanie ona przedłużona na zachód obok oczyszczalni ścieków i utworzyć skrzyżowanie z Modlińską i planowanym przedłużeniem Światowida. Nowa ulica będzie więc stanowić alternatywę dla Mehoffera i zapewniać dojazd z Choszczówki autobusem, rowerem lub samochodem do pętli szybkiego tramwaju, która powstanie w Winnicy.
Tzw. Mehoffera-bis planowana jest jako droga zbiorcza, można więc spodziewać się jednego pasa ruchu w każdym kierunku, ograniczenia prędkości do 50 km/h i pasów rowerowych. Na długości ok. 200 metrów ulica będzie przecinać las przy oczyszczalni ścieków.
- Dla tej inwestycji została wydana decyzja środowiskowa - mówi Tomasz Kunert z Urzędu m.st. Warszawy. Nowa ulica będzie więc stanowić alternatywę dla Mehoffera i zapewniać dojazd z Choszczówki autobusem, rowerem lub samochodem do pętli szybkiego tramwaju, która powstanie w Winnicy. - Jej realizacja została w 2010 roku przesunięta w czasie i w tej chwili nie figuruje ona w Wieloletniej Prognozie Finansowej. To, czy się w niej znajdzie, zależy od możliwości finansowych miasta.
Warszawa ma pieniądze na budowę szerokich na sześć pasów jezdni w obrębie obwodnicy śródmiejskiej (Prosta, Trasa Świętokrzyska), których projekty są sprzeczne z przyjętą strategią transportową. Ma pieniądze na rozbudowę Marywilskiej, Wału Miedzeszyńskiego, Marsa, Żołnierskiej i Marynarskiej, na planowanie kontrowersyjnej Czerniakowskiej-bis i mostu Krasińskiego, o które toczą się boje z udziałem mieszkańców, aktywistów, ekologów i specjalistów od transportu. Nie ma ich na wąską, niekontrowersyjną ulicę w swojej najszybciej rozbudowującej się dzielnicy, której siatka ulic jest przystosowana do obsługi zaprzęgów konnych, a nie autobusów dowożących mieszkańców osiedli do szybkiego tramwaju. Żyjemy w ciekawych czasach.
Dominik Gadomski
.

















































