"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
dzisiaj, 07:47
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Serial "Ekstradycja" w reżyserii Wojciecha Wójcika, szczególnie jego pierwsza seria z 1995 roku, do dziś uchodzi za jeden z najlepszych polskich kryminałów. Produkcja z Markiem Kondratem w roli komisarza Olgierda Halskiego była jednak czymś więcej niż tylko serialem sensacyjnym.
To także wyjątkowy dokument pokazujący codzienność Warszawy sprzed trzech dekad. W serialu można zobaczyć charakterystyczne dla tamtych czasów samochody, stroje, kioski z gazetami czy wnętrza mieszkań.
Fiaty, polonezy i papierosowy dym
Twórcy "Ekstradycji" wiernie oddali klimat lat 90. Po ulicach jeździły wysłużone fiaty 125p i 126p oraz polonezy. Nawet pułkownik UOP Andrzej Szawłowski, grany przez Wojciecha Wysockiego, poruszał się polonezem caro.
W serialu pojawiały się również charakterystyczne elementy codzienności tamtej epoki: bezprzewodowe telefony stacjonarne, kioski z czarno-białą prasą oraz wszechobecny papierosowy dym. Na ekranie można zobaczyć także szerokie Krakowskie Przedmieście pełne samochodów oraz zaskakująco dużą liczbę wolnych miejsc parkingowych w centrum miasta.
Pościg na Płochocińskiej i Żeraniu
Jedną ze scen serialu nakręcono na Żeraniu. W jednym z odcinków współpracownik handlarzy narkotyków "Kulas", grany przez Lecha Łotockiego, wpada w ręce śledczych.
Komisarz Halski orientuje się jednak, że wypuszczenie dilera może doprowadzić policję do rosyjskiej narkomafii kierowanej przez Zajcewa, granego przez Aloszę Awdiejewa.
Kultowa scena serialu "Ekstradycja"
"Kulas" wsiada do swojego białego fiata 126p i rusza ulicą Płochocińską. Policjanci rozpoczynają obserwację.
Na wysokości ulicy Krzyżówki do kolumny samochodów dołącza Halski. Pojazdy przejeżdżają pod wiaduktem kolejowym, mijają ulicę Marywilską i docierają do ulicy Cieślewskich. Tam biały maluch skręca w prawo na mostek nad Kanałem Żerańskim i jedzie dalej w kierunku ulicy Białołęckiej. Dziś scena ta pozostaje ciekawym zapisem dawnego wyglądu tej części Warszawy.
HK







































