NFZ ucina kasę na stomatologię. Koniec z dbaniem o zęby "na fundusz"
Publiczny system opieki stomatologicznej w Polsce, regulowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia, znalazł się w kryzysie. Coraz więcej decyzji pogłębia istniejące problemy, a najnowszy komunikat NFZ wywołał falę oburzenia wśród lekarzy dentystów i pacjentów.
Jak wyjaśnia Medonet, Narodowy Fundusz Zdrowia 24 marca 2026 r. ogłosił zmiany w zakresie świadczeń stomatologicznych, bez wcześniejszych konsultacji ze środowiskiem lekarskim. Komunikat dotyczy pakietów higienizacji jamy ustnej finansowanych przez NFZ i, jak wskazują eksperci, jest niezrozumiały nawet dla samych dentystów. Wprowadza bowiem rozróżnienie między usuwaniem kamienia nazębnego a płytki nazębnej, co wcześniej nie funkcjonowało w praktyce.
Zgodnie z nowymi wytycznymi, usuwanie złogów twardych, czyli kamienia, pozostaje dostępne raz w roku w ramach tzw. scalingu, natomiast usuwanie płytki nazębnej i innych osadów, wykonywane m.in. piaskarką, nie będzie już finansowane przez fundusz. Dentyści alarmują, że w efekcie pełna higienizacja jamy ustnej przestaje być dostępna nieodpłatnie dla dorosłych pacjentów. Dr Rafał Kiełkowski, wiceprezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Katowicach, zwraca uwagę w rozmowie z Medonetem, że pacjenci pozostają bez dostępu do kompleksowej opieki stomatologicznej w ramach NFZ.
Lekarze podkreślają, że komunikat NFZ wprowadza zmiany bez podstawy prawnej oraz bez konsultacji z samorządem lekarskim, co podważa zaufanie do instytucji. Kiełkowski zwraca uwagę, że takie działania mogą prowadzić do chaosu w systemie i pogłębiają frustrację zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów. Wskazuje także, że ograniczanie zakresu świadczeń przy jednoczesnym niedofinansowaniu systemu przekłada się na jeszcze trudniejszy dostęp do leczenia oraz wydłużanie kolejek.
Wielu stomatologów wciąż oczekuje na zapłatę za nadwykonania z 2025 r., co dodatkowo destabilizuje sytuację finansową gabinetów. W tej atmosferze coraz trudniej o zaufanie do kolejnych decyzji podejmowanych przez fundusz. Jak zaznacza Kiełkowski, środowisko stomatologiczne jest już wyczerpane współpracą z NFZ, a nagłe, niekonsultowane zmiany jedynie pogłębiają zniechęcenie lekarzy do pracy w publicznym systemie.
Naczelna Rada Lekarska również odniosła się do sprawy, podkreślając w swoim stanowisku, że lekarze i lekarze dentyści nie zostali poinformowani o planowanych zmianach. Według informacji przekazanych samorządowi przez Ministerstwo Zdrowia oraz Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, w 2026 r. nie przewidywano żadnych nowych procedur stomatologicznych. Paweł Barucha, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, mówi wprost w Medonecie, że środowisko lekarskie jest wzburzone i pojawiają się głosy o pozwach zbiorowych oraz rezygnacji z prowadzenia gabinetów w ramach NFZ. Zwraca uwagę, że ograniczenia świadczeń dotyczą głównie dzieci, a usługi, które przez ostatnie trzy lata były finansowane, od stycznia przestały być opłacane.
Barucha przypomina również, że już na początku roku pojawiły się informacje o ograniczeniu wypłat za nadwykonania za 2025 r. do poziomu 20-40 proc. wartości, co wpisuje się w ogólną tendencję zmniejszania refundacji do około 40-60 proc. Dodatkowo, w 2025 r. rozszerzono zakres znieczuleń ogólnych na tzw. przypadki "niewspółpracujące", co według Baruchy doprowadziło do rozregulowania systemu i dalszego ograniczenia jego finansowania.
W praktyce dzieci do 18. roku życia wciąż teoretycznie mogą korzystać z bezpłatnej opieki stomatologicznej, jednak ograniczenie finansowania części procedur sprawia, że dostęp do leczenia jest realnie utrudniony. W przypadku dorosłych zakres świadczeń nie uległ formalnej zmianie, ale z powodu niskiej liczby punktów dostęp do usług, takich jak leczenie kanałowe, bywa bardzo trudny. Kolejki do dentystów potrafią sięgać nawet 700 dni, a oficjalne statystyki nie odzwierciedlają rzeczywistości.
Znaczącym problemem są także różnice w kontraktach punktowych pomiędzy regionami. Jak wskazuje jeden z lekarzy, w niektórych województwach limit wynosi około 15 tysięcy punktów, podczas gdy w Warszawie jest to blisko 30 tysięcy. Prowadzi to do powstania systemu o wielu poziomach dostępności, zamiast dążenia do wyrównania świadczeń w górę. Przy niskich limitach lekarze realizują kontrakty nawet w dwa tygodnie, a przez resztę miesiąca nie mogą przyjmować pacjentów w ramach NFZ.
Na finansowanie stomatologii w 2026 r. przeznaczono około 4 mld 120 mln zł, co stanowi 2,16 proc. całkowitych wydatków NFZ na leczenie. Paweł Barucha zauważa, że udział finansowania stomatologii od lat pozostaje na tym samym poziomie, mimo rosnących kosztów systemowych. Wskazuje, że aby system działał sprawnie, udział ten powinien wynosić około 4 proc. budżetu NFZ, co w przeszłości pozwalało na lepsze funkcjonowanie opieki stomatologicznej.
Barucha podkreśla, że fundusz dysponuje pełnymi danymi dotyczącymi funkcjonowania placówek i teoretycznie mógłby tak skonstruować kontrakty, by odpowiadały rzeczywistym potrzebom. W praktyce jednak nadwykonania są ograniczane lub nieopłacane, co prowadzi do sytuacji, w której system dobrze wygląda w statystykach, ale nie działa w rzeczywistości. Lekarze są coraz bardziej sfrustrowani, a pacjenci napotykają na poważne bariery w dostępie do leczenia.
Koszt prywatnego pakietu higienizacyjnego w Polsce waha się od 300 do 450 zł, w zależności od renomy kliniki i lokalizacji. Redakcja Medonetu zwróciła się do NFZ o komentarz w tej sprawie i oczekuje na odpowiedź.
Źródło: pro.medonet.pl























