REKLAMA
W niedzielę nad ranem na Szadkowskiego zaatakowano 30-letniego mężczyznę.
1 kwietnia do bemowskiego komisariatu przyszła kobieta i oznajmiła, że znalazła na przystanku autobusowym pieniądze.
Złodzieje pracujący udoskonaloną metodą "na wnuczka" wciąż święcą triumfy. Ale i policja nie zasypia gruszek w popiele - kampania "To nie twój wnuczek" przynosi efekty.
Uwaga, mieszkańcy Górc. Po klatkach schodowych nowych bloków krążą złodzieje. Obrali sobie bardzo sprytną taktykę - naciskają klamkę sprawdzając, czy drzwi są otwarte. - To plaga. Zanim wyjdę z domu, dwa razy sprawdzam, czy zamknęłam drzwi na zamek - mówi jedna z mieszkanek bloku przy ulicy Lazurowej.
Kiedy w miniony czwartek w mieszkaniu na Bemowie znaleziono umierającego 40-latka nic jeszcze nie wskazywało na to, że został pobity na śmierć z zemsty.
Jak trzeba być koszmarnie głupim, by oślepiać pilotów samolotów laserem? Można zapytać Sebastiana K., który właśnie w ten sposób zabawiał się na Bemowie.
Gwałt, jego usiłowanie i rozbój - takie zarzuty usłyszał 42-letni Sławomir W., zatrzymany przez bemowskich policjantów.
Zasadniczo o podstawowym zastosowaniu konopi (robi się z nich sznurek) chyba się w społeczeństwie zapomina, a najczęściej mówi się o odmianie indyjskiej - 50 krzaczków tej roślinki, stosowanej do leczenia jaskry, obniżania ciśnienia, przeciwbólowo oraz wprawiania się w odmienne stany świadomości znalazła niedawno policja na Kunickiego.
24-letni chory na schizofrenię Arkadiusz Jan Lepa ostatni raz widziany był 30 maja. Od tego czasu nie kontaktował się z rodziną.
Miało być przyjemnie, zacieśnianie stosunków, impreza towarzyska - a wszystko skończyło się gwałtem.
Wizja zarzutów za składanie fałszywych zeznań bywa nierzadko bardziej kusząca niż zbyt szczegółowe tłumaczenia wobec małżonki: co do cholery zrobiłeś z pieniędzmi na czynsz?
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi - pisał Krasicki w XVIII wieku. I choć minęło ponad dwieście lat, słowa są aktualne, choć na Bemowie o cnotliwych ludzi coraz trudniej...
Żeby zdobyć samochód, trzeba - niestety - liczyć się wydatkiem gotówki, na ogół sporym. Rafał Ł. na Bemowie znalazł sposób na obejście tej niedogodności. Sposób nielegalny, trzeba dodać, ale w swej prostocie genialny: przychodził do wypożyczalni samochodów, podpisywał umowę i znikał z pożyczonym autem.
Wiele mówi się o bezduszności urzędników, a tymczasem okazuje się, że są jeszcze szlachetne jednostki, które w biurokratycznym odruchu nie zatraciły człowieczeństwa...
To, że się oczko odlepiło temu misiu, wiadomo od lat. Że miś na Bemowie został spalony dwukrotnie, też wiadomo. I że spalenie tego misia spowodowało niemały zamęt, to fakt...
Fatum nad misiem osadzonym na Bemowie trwa. Po raz kolejny padł ofiarą podpalacza. Mistrz Bareja to przewidział: "zrobi się protokół zniszczenia".
Złapano już mężczyznę, który oddał strzały w kierunku bemowskiego przedszkola nr 214 przy ul. Czumy 6 na osiedlu Jelonki. Przerażony burmistrz wysłał na miejsce swoich pracowników, bo jego zdaniem policja działała opieszale.
27 września do banku przy Powstańców Śląskich wszedł mężczyzna, trzymając w jednej ręce coś, co przypominało broń.
To zdecydowanie najdroższe 2 złote w historii Bemowa. Nie, nie chodzi o cenne wykopalisko archeologiczne z czasów Kazimierza Wielkiego, tylko o rozbój: za kradzież 2 złotych (słownie: złotych dwóch) trójce napastników grozi 12 lat za kratkami.
Choć Warszawa ponoć plasuje się w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o zagęszczenie znaków drogowych na metr powierzchni, to jednak samowolne ich usuwanie nie jest mile widziane - tak przez służby drogowe, jak i policję.
LINKI SPONSOROWANE