REKLAMA
Po wschodniej stronie Marymonckiej na wysokości Lasu Bielańskiego jest droga dla rowerów, ale nie ma chodnika. Jak powinni zachować się piesi?
Przygotowania do budowy równoległego, nowego kolektora Burakowskiego trwały od kilku miesięcy - w połowie marca ruszyły konkretne prace. Maszyny drążące tunel pod nowe rury rozpoczęły swoje działanie.
Przebudowa alei Władysława Reymonta miała być rozpoczęta w roku 2013, a dokończona w obecnym. Do grudnia miało zostać wydane 7 mln zł, a zostało wykonane 20 procent robót. Teraz prace ruszyły, ale nie ma pewności, że zostaną dokończone w terminie.
Przy stacji metra Wawrzyszew został otwarty parking przesiadkowy dla 80 samochodów. - Myśleliśmy o tym od dawna - mówi wiceburmistrz Grzegorz Pietruczuk. - Teraz to już w ogóle nam zablokują dzielnicę - twierdzi część mieszkańców, zwłaszcza z pobliskiego Wrzeciona.
Ulica Sacharowa, naturalny łącznik pomiędzy Marymoncką, Żeromskiego i Kasprowicza zamknięta na pół roku. - To straszne - twierdzą czytelnicy.
Młociny doczekały się w końcu nowej organizacji ruchu w najbardziej newralgicznych miejscach. Mieszkańcy już jednak oprotestowali progi zwalniające.
Dobiegł końca remont jezdni ulicy Nocznickiego, skrzyżowanie przy Wólczyńskiej jest już przejezdne. To jednak jeszcze nie koniec napraw w okolicy.
- Co ja przeżywam? Proszę sobie posiedzieć godzinkę albo dwie, a zobaczy pan! Ciężarówki pędzą, nie oglądając się na nikogo. A jaki huk! - mówi starszy pan z ulicy Estrady. Niewielkiej ulicy, po której od rana do wieczora jeżdżą samochody ciężarowe.
- Zarząd dzielnicy Bielany, w czasach kryzysu, ma zamiar wydać milion złotych na budowę chodnika na ul. Dewajtis, co jest pomysłem bezsensownym i nie przyniesie pieszym żadnego pożytku - mówią członkowie stowarzyszenia Zielone Mazowsze. - Pożytek przyniesie za to kierowcom i komercyjnym najemcom.
Pomiędzy stacjami metra Wawrzyszew i Stare Bielany mamy teraz pokaźnych rozmiarów klepisko. W tym miejscu planowany jest... trawnik. - A przecież to idealne miejsce na parking typu P+R - twierdzą kierowcy. Taki na 90 miejsc właśnie powstał po drugiej stronie stacji Wawrzyszew, ale miejsca jest jeszcze mnóstwo. Na kilkaset samochodów.
Niebawem rozpoczną się prace przy wydzieleniu pasa do skrętu w lewo na skrzyżowaniu ulic Wólczyńskiej i Nocznickiego.
Samochód na przejściu dla pieszych? Zastawione autami chodniki, zebry i jezdnie - takie rzeczy oczywiście nie tylko na Duracza i Gąbińskiej. I ciągle te same utyskiwania: przydałyby się dodatkowe miejsca parkingowe.
Mieszkańcy zapoznali się z planem zagospodarowania "Młociny III" i potocznie mówiąc "opadły im szczęki". Projekt przewiduje likwidację skrzyżowania ulic Pułkowej z Heroldów i Muzealną i przeniesienie tego ruchu na Farysa. - To tylko jedna z możliwości - usprawiedliwiał się projektant.
Schody przy Trasie AK są w fatalnym stanie i zagrażają zdrowiu mieszkańców. Przekonała się o tym naocznie Renata Banasiak - lokalna radna.
Przejście przy stacji metra Wawrzyszew przesunięto o kilkanaście metrów. Cel? Przechodnie powinni się przyzwyczaić do nowej organizacji ruchu, która została zaplanowana po dokończeniu przebudowy Kasprowicza. W miejscu starego postawiono na razie barierki, ale mieszkańcy i tak się tamtędy przeciskają.
Dlaczego dziwne? Z jednej strony mamy miejsce na autobus, a wejdzie jeszcze motocykl z przyczepą. Z drugiej ledwo mieści się samochód osobowy. Tak wygląda skrzyżowanie Rudnickiego z Kochanowskiego. - Trzeba to zmienić - apelują użytkownicy.
Na początku września poznamy chętnych do przebudowy bielańskiego serka. Już niebawem na skrzyżowaniu ulic Sacharowa i Żeromskiego oraz Sacharowa i Kasprowicza powstaną ronda, a tymczasem lokalny radny apeluje o światła na newralgicznym skrzyżowaniu.
Blady strach padł na Młociny. GDDKiA ponownie rozważa przebieg drogi ekspresowej łączącej A2 z wylotem na Gdańsk. Pod uwagę brane są trzy warianty, w tym coraz poważniej poszerzenie ul. Pułkowej. - To byłaby katastrofa. Młociny zostałyby przecięte na pół - martwią się mieszkańcy i ślą protesty. Już wysłano prawie 200 podpisów.
Ulica Wolumen jest wąska, ale coraz bardziej uczęszczana. Na wysokości Andersena potrzebne jest oznakowane przejście. - Nie trzeba świateł, ale takie przechodzenie "na dziko" jest bardzo niebezpieczne - zgłaszają nam mieszkańcy.
Po niemałych kłopotach, z dużym opóźnieniem, wiosną zostało oddane do użytku rondo u zbiegu ulic Wólczyńskiej i Arkuszowej. Minęły dwa miesiące i rondo się sypie. - Wygląda to tak jakby asfalt był wyrywany i rozwożony po rondzie - zwraca uwagę czytelnik i pyta: jak można było zapłacić za taką fuszerkę?
LINKI SPONSOROWANE