Wolimy parkingi zamiast trawników? Problem dotyczy całych Bielan
4 maja 2015
Podczas budowy alei Reymonta zniknęło część parkingów. Radna Bielan Joanna Radziejewska proponuje zatem, by stworzyć parking dla kilku aut przy ulicy Fukierów. Jest tam zaniedbany trawnik, który łatwo i szybko można zamienić w betonowy plac. Mieszkańcy, jak i osoby przyjeżdżające do urzędu skarbowego przy sąsiedniej ulicy Skalbmierskiej mieliby ułatwione parkowanie na Bielanach. Tylko czy rzeczywiście każdy wolny skrawek zieleni, położonej przy dużych arteriach, chcemy zamieniać w miejsca postojowe?
Łączka wciąż za płotem. Zielony teren jest bezużyteczny
Od kilku lat ogrodzona, zarośnięta i pełna śmieci - tak dziś wygląda słynna łączka wawrzyszewska. Choć bielańscy radni niegdyś cieszyli się z zablokowania zabudowy tego terenu, mieszkańcy pytają: czy właśnie o taki efekt chodziło?
Jest bardzo kameralna, ale wykorzystywana głównie jako parking dla okolicznych mieszkańców i petentów skarbówki. Czy z tego powodu kawałka trawy nie szkoda? Radna Joanna Radziejewska złożyła interpelację, w której postuluje budowę parkingu dla czterech pojazdów na Fukierów, pod ścianą szczytową kamienicy w alei Reymonta 28. Aktualnie w tym miejscu jest średniej urody trawnik. - Koszt inwestycji prawdopodobnie nie byłby duży, a korzyść społeczna znacząca. Dla mieszkańców tej okolicy liczy się każde pozyskane miejsce parkingowe - argumentuje radna Radziejewska. Jej pomysł spotkał się z przychylnością urzędników.
- Sprawa budowy miejsc parkingowych na ulicy Fukierów, przy ścianie szczytowej budynku przy al. Reymonta 28, została skierowana do rozpatrzenia do zarządcy terenu, tj. do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami - informuje Małgorzata Kink, rzeczniczka dzielnicy Bielany.
Cytowaliśmy ostatnio list czytelnika, który pytał, po co budować na Wawrzyszewie kolejne parkingi, skoro na społecznych nie brakuje wolnych miejsce. - Tylko że oczywiście parkingi, które istnieją na osiedlu, nie zawsze są pod blokami osób narzekających na brak miejsc... Trzeba przejść 200 metrów i to już problem - oceniał czytelnik. No i jeszcze trzeba zapłacić. Dlatego najgłośniej krzyczą zwolennicy zabudowywania wolnych przestrzeni pod blokami, bo przecież znajdują się tam tylko zwykłe "bieda-trawniki".
Czekamy na kolejne opinie czytelników: w co inwestować? Parking czy zachowanie zieleni - choćby poprzez posadzenie krzewów, które zapobiegną wjeżdżaniu na trawę?
Przemysław Burkiewicz
.












































