Mandaty zamiast znaku? Spór o zawracanie przy Pułkowej i Dzierżoniowskiej
dzisiaj, 11:09
Na skrzyżowaniu ul. Pułkowej i Dzierżoniowskiej kierowcy regularnie wykonują niedozwolone zawracanie. Radna Agnieszka Gola uważa, że wystarczyłoby ustawić znak zakazu zawracania. Urzędnicy odpowiadają jednak, że problem nie wynika z braku oznakowania, lecz ze świadomego łamania przepisów.
Bielańska radna Agnieszka Gola po raz kolejny interweniuje w sprawie bezpieczeństwa na skrzyżowaniu ul. Pułkowej z Dzierżoniowską. Od lat mieszkańcy Młocin zwracają uwagę na kierowców, którzy wykonują w tym miejscu niedozwolony manewr zawracania.
Marimonte na Bielanach - luksusowa rezydencja w zielonym sercu stolicy
Marimonte na Bielanach redefiniuje standard miejskiego życia, oferując luksus zanurzony w naturze przy Marymonckiej 4. Inwestycja ta stanowi precyzyjną odpowiedź na ewolucję potrzeb warszawskiego rynku premium, gdzie bliskość Lasu Bielańskiego staje się obecnie równie istotnym atrybutem, co nowoczesna infrastruktura apartamentowca.
Jak podkreśla radna, obecne oznakowanie nie jest dla wszystkich wystarczająco czytelne. Jej zdaniem brak znaku B-23, czyli zakazu zawracania, powoduje, że przy niemal każdej zmianie świateł kilku kierowców łamie przepisy, stwarzając zagrożenie dla pojazdów prawidłowo wyjeżdżających z ul. Dzierżoniowskiej.
- Geometria skrzyżowania wymusza bowiem najeżdżanie na prawy pas. Występowałam w tej sprawie już kilkukrotnie, bez pozytywnych rezultatów. Życie i akcje policji, która bardzo często nakłada mandaty na zawracających, pokazują, że miejsce wymaga umieszczenia znaku B-23 celem poprawy bezpieczeństwa - argumentuje Agnieszka Gola.
Urzędnicy: kierowcy świadomie łamią przepisy
Biuro Zarządzania Ruchem Drogowym nie podziela jednak stanowiska radnej. Jak wyjaśnia zastępca dyrektora BZRD Tomasz Tosza, organizacja ruchu na skrzyżowaniu jest jednoznaczna.
Jadąc ul. Pułkową w kierunku granicy miasta, kierowcy mogą pojechać prosto lub skręcić w lewo. Sygnalizacja świetlna nie dopuszcza natomiast możliwości zawracania.
Dodatkowy znak nie zmieni sytuacji?
Zdaniem BZRD osoby wykonujące zawracanie doskonale wiedzą, że łamią przepisy. Dlatego ustawienie dodatkowego znaku nie rozwiąże problemu.
- Wykroczenie polegające na niedozwolonym manewrze zawracania jest świadomym łamaniem zasad ruchu drogowego przez uprawnionych kierowców. Dodatkowe oznakowanie nie sprawi, że zawracanie zniknie. W związku z powyższym nie widzę uzasadnienia do ustawienia dodatkowego oznakowania - wyjaśnia Tomasz Tosza. Na razie więc kierowcy muszą liczyć się z mandatami, a mieszkańcy Młocin nadal czekają na rozwiązanie problemu.
DB
.







































