Deszczu jak na lekarstwo. Znów grozi nam susza
W ostatnich dniach w przestrzeni medialnej pojawiały się alarmujące doniesienia o rzekomo zbliżających się do Polski gwałtownych burzach i ulewnych deszczach. Tymczasem Onet studzi emocje. Przez nasz kraj rzeczywiście przejdą fronty atmosferyczne, jednak przyniosą one jedynie minimalne ilości opadów. Zamiast walki z żywiołem, Polacy powinni jednak przygotować się na inny, coraz poważniejszy problem - narastającą suszę.
Tegoroczny kwiecień od początku upływa pod znakiem wyżowej pogody. Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), sumy opadów są rekordowo niskie. W najbardziej deszczowym zwykle Zakopanem od początku miesiąca spadło zaledwie 16,9 mm wody, co stanowi zaledwie 21 proc. normy. Na pozostałym obszarze kraju sytuacja wygląda jeszcze gorzej - opady nie przekraczają 4-10 mm - czytamy w Onecie.
Najbliższe dni przyniosą zmianę pogody. Przez Polskę z zachodu na wschód będą przemieszczać się fronty atmosferyczne. Przyniosą one miejscami opady i lokalne burze, jednak - jak podkreślają synoptycy - nie będą to zjawiska ani liczne, ani gwałtowne. Nadal możemy liczyć na sporo słońca. Do końca tygodnia prognozowana suma opadów to zaledwie 5-10 mm, a w wielu regionach deszcz nie pojawi się wcale. Zagrożenie podtopieniami jest więc zerowe, za to coraz bardziej realna staje się susza.
Wraz z nadejściem frontów, temperatura będzie systematycznie rosnąć. Już od wtorku termometry w większości kraju wskażą 15-18°C, a w drugiej połowie tygodnia na południu i południowym zachodzie nawet 19-20°C. Dobra wiadomość dla rolników i ogrodników: w najbliższym czasie nie grożą nam nocne przymrozki, które jeszcze niedawno dawały się we znaki.
Źródło: onet.pl























