Apel ojca do rowerzystów i użytkowników hulajnóg: zwolnijcie na chodnikach
dzisiaj, 05:19
Z okazji Dnia Dziecka żoliborski radny Konrad Smoczny opublikował osobisty apel skierowany do rowerzystów, użytkowników hulajnóg i innych pojazdów poruszających się po chodnikach. Jak podkreśla, nie występuje jako samorządowiec, lecz przede wszystkim jako ojciec dwulatki, który obawia się o bezpieczeństwo najmłodszych pieszych.
- Piszę ten apel jako tata dwuletniej Róży. Nie jako radny Żoliborza. Nie jako ekspert.
Marimonte na Bielanach - luksusowa rezydencja w zielonym sercu stolicy
Marimonte na Bielanach redefiniuje standard miejskiego życia, oferując luksus zanurzony w naturze przy Marymonckiej 4. Inwestycja ta stanowi precyzyjną odpowiedź na ewolucję potrzeb warszawskiego rynku premium, gdzie bliskość Lasu Bielańskiego staje się obecnie równie istotnym atrybutem, co nowoczesna infrastruktura apartamentowca.
Po prostu jako ojciec, który codziennie trzyma swoją małą córkę za rękę i boi się, że któregoś dnia nie zdąży jej odciągnąć - napisał.
Chodniki przypominają trasy szybkiego ruchu
Autor apelu zaznacza, że sam korzysta z roweru i rozumie problemy związane z niepełną infrastrukturą rowerową oraz obawy przed jazdą ulicami. Jednocześnie zwraca uwagę na coraz częstsze sytuacje, w których chodniki stają się miejscem szybkiego przemieszczania się użytkowników hulajnóg i rowerów.
- Coraz częściej chodniki przestają być miejscem dla pieszych. Stają się trasami szybkiego ruchu dla rozpędzonych hulajnóg i elektrycznych "rowerów", które z rowerami mają dziś często wspólną już tylko nazwę - podkreśla.
Zdaniem ojca dwuletniej dziewczynki piesi bywają mijani z niewielkiej odległości, a pośpiech i brak ostrożności mogą prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
Bezpieczeństwo dzieci na chodnikach
W swoim apelu Konrad Smoczny przypomina, że małe dzieci nie są w stanie przewidzieć zagrożeń ani zachowań innych uczestników ruchu. - Mała Róża nie rozumie przepisów. Nie wie, że ktoś "ma pierwszeństwo". Nie przewidzi, że coś nadjedzie z tyłu z prędkością kilkudziesięciu kilometrów na godzinę po chodniku, po którym powinna móc iść bezpiecznie. Ona po prostu jest dzieckiem - pisze.
Dodaje, że każdego dnia chce jedynie bezpiecznie wrócić z córką do domu. Dlatego apeluje o większą wyobraźnię, empatię i ostrożność.
Warszawa potrzebuje więcej empatii
Tata Róży zwraca się do osób poruszających się po chodnikach z prośbą, by zachowywały się tak, jakby obok szło ich własne dziecko. - Jeśli już jeździcie po chodnikach, bo infrastruktura wciąż zawodzi, róbcie to tak, jakby obok szło Wasze własne dziecko. Naprawdę nie warto oszczędzić kilku sekund, ryzykując czyjeś zdrowie, dzieciństwo albo życie - podkreśla. Na zakończenie dodaje, że Warszawa nie potrzebuje więcej pośpiechu, lecz więcej człowieczeństwa i wzajemnego szacunku między uczestnikami ruchu.
DB
.




































