Ukradli progi zwalniające z Kobiałki i Ostródzkiej
27 lipca 2015
Głupota nie boli. Ktoś ukradł pięć progów zwalniających z ulic Kobiałka i Ostródzkiej. - Zainstalujemy tam nowe, a do tego czasu ulice będą pilnowane przez policję - zapowiada burmistrz Piotr Jaworski.
Idioci dają o sobie znać coraz częściej. Na Targówku zdewastowali publiczną toaletę a na Bródnie znaki drogowe. Teraz w czyjeś lepkie ręce wpadły progi zwalniające z Białołęki.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Znajdowały się przy przejściach dla pieszych koło szkół. - Podejrzewam, że to ktoś z okolicznych mieszkańców, kto miał dość hałasu przejeżdżających przez "garby" samochodów - mówi jeden z pracowników białołęckiego magistratu.
Marzena Gawkowska, rzecznik urzędu podkreśla, że progi wrócą. - Jedna sztuka kosztuje 3700 złotych. Pięć progów to już duża kwota, którą można byłoby wydać na coś innego - mówi i zaznacza, że były elementem organizacji ruchu zatwierdzonej przez Biuro Drogownictwa i Komunikacji. - Jeśli ktoś myślał, że progi znikną, a wszyscy o nich zapomną, jest w błędzie. Progi pojawią się po wakacjach - mówi Marzena Gawkowska.
A burmistrz Białołęki Piotr Jaworski dodaje, że ulic w okresie wakacyjnym pilnować będzie drogówka. - A kontrole będą bardzo skrupulatne - dodaje. Opłacało się?
(PB)
.













































