Park Botewa na Tarchominie gotowy. Kiedy otwarcie dla mieszkańców?
dzisiaj, 11:03
Park Botewa na Tarchominie wciąż nie jest dostępny dla mieszkańców, choć inwestycja jest już na ostatniej prostej. Zakończono roboty i uzyskano prawomocne pozwolenie na użytkowanie, a obecnie trwa procedura przekazania parku do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami.
To bez wątpienia największa inwestycyjna klapa białołęckiego samorządu w ostatnich latach. Do budowy parku Botewa na Tarchominie przymierzano się już od wielu lat, lecz zawsze były z nim problemy. Teren - póki co - jest niedostępny dla mieszkańców, którzy coraz częściej pytają - kiedy otwarcie?
- Czy ktoś ma informacje, dlaczego budowa parku Botewa znowu stanęła? Były dodatkowe fundusze, zmiana wykonawcy, wyznaczony termin.
Marywilska 44 z pozwoleniem na budowę. Jest zgoda na odbudowę hali
Na ten moment czekali kupcy, jak i klienci, naprawdę długo. Od 12 maja 2024 roku, a więc od dnia pożaru, który w jednej chwili zmienił życie tysięcy przedsiębiorców i ich pracowników w koszmar. Jest pozwolenie na budowę Marywilskiej 44.
Przez jakiś czas faktycznie toczyły się prace, teraz znowu urzędują tam jedynie dziki. Nieudolność władz w ogarnięciu tego przedsięwzięcia jest żenująca - napisał jeden z mieszkańców. Podobnych komentarzy w mediach społecznościowych można znaleźć dużo więcej. Mieszkańcy Tarchomina zwyczajnie nie mogą nadziwić się, że budowa parku może być aż tak problematyczna i czasochłonna.
Park Botewa od początku miał problemy
Problemy z tą zieloną inwestycją na Tarchominie zaczęły się na długo przed rozpoczęciem budowy. Już 20 lat temu rozpoczęły się starania o wpisanie tej inwestycji do wieloletniej prognozy finansowej miasta. Kiedy w końcu, 10 lat temu, to się udało, był problem ze znalezieniem pieniędzy, przygotowaniem inwestycji i skutecznym wyłonieniem wykonawcy.
Jakby tego było mało, budowie parku w pewnym momencie zagroziło... gniazdo sroki, które wstrzymało rozpoczęcie budowy o kolejne długie miesiące. Po pokonaniu tych trudności, w 2023 roku podpisano umowę opiewającą na ponad 6 mln zł. Park miał być oddany do końca 2023 roku.
Ponieważ tak się nie stało, białołęcki ratusz podpisał aneks do umowy, dający szansę na wydłużenie prac do połowy tego roku. To także skończyło się niepowodzeniem. Wykonawca zwrócił uwagę urzędnikom na około 150 błędów i rozbieżności projektowych, które w większości nie zostały rozwiązane i przez to uniemożliwiły zakończenie inwestycji. Skończyło się to zerwaniem umowy i nerwowym szukaniem nowego wykonawcy, który dokończyłby tę inwestycję.
Park Botewa na ostatniej prostej
Po mniej więcej roku prace na rozgrzebanym terenie w kwadracie ulic Światowida, Myśliborskiej, Botewa i Ćmielowskiej ponownie ruszyły. Nauczeni jednak złymi doświadczeniami mieszkańcy podpatrywali tę inwestycję z pewną nieufnością i wyliczali urzędnikom kolejne miesiące, w których park mogą jedynie oglądać zza ogrodzenia. Co się obecnie dzieje?
- Inwestycja uzyskała już prawomocne pozwolenie na użytkowanie oraz został podpisany końcowy protokół odbioru robót. Obecnie trwa procedura przekazania parku do Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami dla Dzielnicy Białołęka, która wymaga m.in. uzgodnienia treści zarządzenia prezydenta Warszawy. Po zakończeniu tej procedury park wraz z pawilonem zostanie udostępniony mieszkańcom - informuje rzeczniczka białołęckiego magistratu Katarzyna Wiejowska.
Jakie były rzeczywiste koszty budowy parku Botewa?
- Wartość umowy zawartej z wykonawcą Plichta Trade wyniosła 6,48 mln zł. Pragnę podkreślić, że łączenie tej kwoty z wartością wcześniejszej umowy nie daje jednak miarodajnego obrazu kosztów inwestycji, ponieważ zakres prac realizowanych przez drugiego wykonawcę obejmował nie tylko dokończenie zadania, ale również wyposażenie obiektu.
- Z tego względu proste zsumowanie wartości obu kontraktów mogłoby prowadzić do błędnych wniosków - wyjaśnia Katarzyna Wiejowska.
DB
.












































