Po pijaku rozbił dwa auta. Winę zwalał na drugiego kierowcę
22 sierpnia 2023
Mocno nietrzeźwy kierowca spowodował kolizję na Bielanach. Po odebraniu kluczyków przez strażników miejskich wykrzykiwał, że to nie on był winowajcą zdarzenia.
Minęła godzina 18:30, gdy strażnicy miejscy na ulicy Szegedyńskiej zauważyli, jak jadąca przed nimi toyota uderzyła w zaparkowanego tam forda.
Interwencja na Bielanach
Kierowca toyoty nie zareagował na kolizję i pojechał dalej. Po chwili sprawca zauważył wolne miejsce parkingowe i próbował na nie wjechać.
Nowe mostki na Stawach Brustmana. Remont za pół miliona
Trwa remont mostków na Stawach Brustmana. Stare, zużyte przeprawy przechodzą do historii, a w ich miejsce powstaną nowe solidne kładki, z zachowaniem pierwotnego wymiaru i kształtu. Kiedy doczekamy się końca prac?
W tym momencie strażnicy wysiedli z radiowozu i podeszli do auta. Widząc funkcjonariuszy, kierowca próbował szybko odjechać. Przez otwartą szybę jeden ze strażników wyjął kluczyki ze stacyjki i zabezpieczył je. Funkcjonariusz poczuł od niego alkohol.
Kierowca z Bielan stał się agresywny
Kierowca toyoty stał się agresywny i wulgarny. Krzyczał, że sprawcą kolizji był właściciel forda. Na szczęście strażnicy byli świadkami całego zdarzenia. Wezwali patrol policji. 31-letni kierowca toyoty został przewieziony do komendy rejonowej. Badanie alkomatem wykazało, że miał w wydychanym powietrzu 2,3 promila alkoholu.
(jr)
.









































