Wolę jechać na Marymont
29 sierpnia 2008
Stacja metra Słodowiec nie jest przyjazna pasażerom. Wszystko za sprawą chodników wytyczonych zza biurek urzędników.
Hiperstruktura w miejscu huty? Wizja przyszłości z przeszłości
Wizje przyszłych architektów z Politechniki Warszawskiej idą czasem tak daleko, że trudno uwierzyć w możliwość ich realizacji.
To absurd, co tu zrobili. Ludzie, żeby sobie skrócić drogę prze-skakują przez barierki i idą trawnikiem. Zastanawiam się, kto wymyślił tak bezna-dziejne trasy chodników. Chyba ten, co tu nigdy nie był - skarży się Czytelniczka "Echa".
Faktycznie od strony autobusów i tramwaju chodniki ułożone są w ten sposób, by przechodzić naokoło.
- Wiem, że wydeptane przez pasażerów ścieżki nie wyglądają estetycznie. My jednak nic zrobić nie możemy. Teren nie należy do nas. Możemy natomiast popie-rać pasażerów w sprawie ułożenia wygodniejszego chodnika - mówi Krzysztof Ma-lawko rzecznik prasowy Metra Warszawskiego.
Jako, że teren należy do urzędu dzielnicy Bielany poprosiliśmy o zajęcie stano-wiska w tej sprawie. Nie otrzymaliśmy oficjalnej odpowiedzi. Wiemy natomiast, że urzędnicy nie są przychylni pomysłowi pasażerów.
Zazwyczaj w dużych miastach nie tylko Polski, ale i Europy - w miejscach, gdzie pojawiają się ścieżki wydeptane przez ludzi budowane są chodniki. Może bielański urząd posłucha mieszkańców i chodniki wybuduje. Do sprawy na pewno jeszcze powrócimy.
Agnieszka Pająk-Czech
.















































