Ulicę Brzeziny połączy się z Białołęcką
6 kwietnia 2012
Dokończenie ulicy Brzeziny jest bardzo wyczekiwaną inwestycją mieszkańców tago rejonu wschodniej Białołęki. Po wielu latach borykania się z wyrwami pojawiła się szansa, że jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa brakującego fragmentu drogi gruntowej pomiędzy wykonaną już ul. Brzeziny a Białołęcką.
Basen na Białołęce coraz bliżej. Podpisano umowę z wykonawcą
Przy ul. Ostródzkiej na Białołęce powstanie nowoczesna pływalnia. Inwestycja o wartości ponad 92 mln zł została właśnie powierzona konsorcjum NDI. Budowa potrwa do drugiej połowy 2027 roku.
Przy jej wylocie do ul. Białołęckiej pozostał krótki odcinek drogi gruntowej. Budowę zablokował właściciel fragmentu terenu pod planowaną jezdnią, który nie zgadzał się na budowę ulicy.
- Ten 160-metrowy fragment ul. Brzeziny straszył więc wielkimi dziurami. Przebrnięcie przez niego pieszo lub samochodem było dużym wyzwaniem. Ulica zostanie zbudowana w trybie tzw. specustawy drogowej. W toku jest procedura pozyskania gruntu. Mamy już gotową dokumentację techniczną - mówi Roszak.
Radni wstępnie planują przeznaczyć na tę budowę 825 tys. zł. To powinno wystarczyć na wykup brakującego fragmentu gruntu, pozwoli też przebudować część uzbrojenia podziemnego oraz wykonać nawierzchnię z kostki, odwodnienie, chodnik i oświetlenie.
- Budowa powinna rozpocząć się jeszcze w tym roku lub na początku następnego. Termin rozpoczęcia prac zależny jest od sytuacji budżetowej miasta. Powstanie kolejna ulica, która połączy Białołęcką z Ostródzką - tłumaczy Waldemar Roszak.
Z konkretów dotyczących inwestycji cieszy się też Agnieszka Borowska.
- Ta ulica jest często wykorzystywana przez mieszkańców jako łącznik dla osiedli przy Zdziarskiej, Ostródzkiej, Kąty Grodziskie, Mochtyńskiej, Kobiałka, Ruskowy Bród - którzy chcą się dostać na ul. Białołęcką, a następnie w kierunku mostu przez kanał Żerański lub dalej w kierunku ul. Białołęckiej albo na Annopol. Do tej pory kierowcy jeździli po niebotycznych dziurach, często psując samochody, a piesi w tumanach kurzu albo po błocie szli do autobusu na Białołęckiej - opowiada radna.
Teraz ostateczna decyzja należy do rady miasta, która musi zatwierdzić fundusze na ten cel.
- Te planowane pieniądze pochodzą z przyznanej nam puli na inwestycje, czyli teoretycznie je mamy. Zgodnie z procedurą, aby wydać choć jedną złotówkę, musimy zawnioskować o to w uchwale rady dzielnicy i grzecznie poczekać na zatwierdzenie przez radę miasta (najprawdopodobniej 19 kwietnia).
Radni liczą na to, że 525 tys. zł jeszcze w tym roku trafi na Białołekę, tak aby całość prac zrealizować w tym roku.
Anna Sadowska
.








































