Udzielam nagany burmistrzowi
7 kwietnia 2006
Teren w rejonie ulic Nagodziców i Śreniawitów od wielu lat czeka na zagospodarowanie, chociaż znajduje się w najstarszej części os. Tarchomin. W 2000 roku miał tu powstać zespół boisk sportowych składający się z boiska o sztucznej nawierzchni do piłki nożnej, dwóch boisk do koszykówki i kilku stołów do tenisa.
![]() Autorka jest radną dzielnicy Białołęka |
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Wydano pieniądze na koncepcję archite-ktoniczną i projekt, łącznie w latach 2000-2002 wydatki wyniosły 70 tys. zł. Opóźnianie realizacji inwestycji przez burmistrza Jerzego Smoczyńskiego spowodowało, że "zespół boisk" nie został wykonany pomimo poniesionych nakładów. Po wielu moich interpelacjach, rada dzielnicy a następnie rada miasta, przyznała na to w 2005 r. niemałą kwotę, bo aż 450 tys. zł. Dokumentacja została zaktualizo-wana, uzyskano nowe opinie i uzgodnienia. Wyda-wało mi się, że najpóźniej w czerwcu 2005 r. roboty zostaną zakończone a nasze dzieci w wakacje będą miały gdzie spędzać swój czas wolny.
Pytałam burmistrza o realizację. Odpowiadał: "Aniu zrobimy, Aniu zrobimy..."
Nasi rodzimi włodarze po raz kolejny szansy nie wykorzystali i nie czyniąc żadnych działań, zostawili zaniedbany teren po dziś dzień, a po zakończeniu roku budżetowego zwrócili darowaną kwotę z powrotem do budżetu miasta. I tak skończył się kolejny, szósty rok realizacji, a boisk jak nie było tak nie ma. Dlaczego burmistrz nie wykorzystał przez tyle lat możliwości wykonania tej inwestycji, mając koncepcję, projekty i pieniądze. Wolał z pieniędzy zrezygnować, tylko dla jakiej idei? Deklaracje i obietnice burmistrza okazały się pustymi słowami. Przez ostatnią kadencję będąc burmistrzem dzielnicy, mając pełnomocnictwo prezydenta, boi się wyzwań, realizacji zadań, bo nie myli się ten, co nic nie robi. Odbywa się to wszystko ogromnym kosztem naszych mieszkańców, a oczekiwane inwestycje oddalają się z roku na rok. Moim zdaniem takie podejście do pracy zasługuje na społeczną naganę i na dalsze lata takiego stanu nie można akceptować. Ocenę pozostawiam mieszkańcom.
Anna Woźniakowska
Od redakcji: Do chwili zamykania tego wydania, stanowisko urzędu dzielnicy w ww. sprawie nie nadeszło..










































