Po co nam autobus 214?
2 listopada 2011
W telefonach do redakcji mieszkańcy wielokrotnie narzekają na tłok i zbyt niską częstotliwość kursowania wielu autobusów. Każdą niemal prośbę o dodatkowe kursy Zarząd Transportu Miejskiego kwituje krótko: nie ma pieniędzy. Tym bardziej dziwi utrzymywanie przez urzędników linii 214, która - jak słusznie zauważyli nasi czytelnicy - wozi głównie powietrze. - To niegospodarność czy typowe planowanie trasy "zza biurka"? - pytają mieszkańcy?
Tramwajowa przyszłość Białołęki. "Dzieci zdążą się wyprowadzić"
Tuż przed wakacjami odbyła się nadzwyczajna komisja ds. rozwoju transportu szynowego na Białołęce. Tematem były dwie kluczowe trasy tramwajowe - na Zieloną Białołękę oraz w rejonie Żerania. Przedstawiciele Tramwajów Warszawskich przedstawili samorządowcom i mieszkańcom informacje, które nie napawają optymizmem.
- Linia 214, jako dowożąca pasażerów do pociągów, to wyjątkowo nietrafiony pomysł ZTM - od pętli do stacji trzeba przejść kilometr przez plac budowy nowego wiaduktu. Tylko pogratulować rozsądku. Nic dziwnego, że autobusy jeżdżą zupełnie puste. Szkoda tylko, że ZTM zamiast przyznać się szybko do błędu, dalej puszcza ten autobus idiotyczną trasą - dodają.
Przewoźnik wie o małym zainteresowaniu linią 214, jednak twierdzi, że tymczasowo to jedyny sposób na połączenie Płud z resztą miasta.
- Zdajemy sobie sprawę, że niewielu pasażerów korzysta z tego połączenia - tłumaczy Konrad Klimczak z Zarządu Transportu Miejskiego. - Linia 214 została uruchomiona w celu obsługi komunikacyjnej zachodniej części Płud, po wycofaniu z tego rejonu linii 152 (w związku z budową wiaduktu przy stacji PKP Płudy). W początkowym okresie funkcjonowania linia 152 jeździła objazdem ulicą Fletniową. Obecnie (z powodu budowy kanalizacji) linia ta kursuje z pominięciem ulicy Klasyków. Tym samym linia 214 jest jedynym autobusem kursującym w tym rejonie - podsumowuje Konrad Klimczak .
Anna Sadowska
.












































