Obrońców Tobruku bez nowych autobusów?
27 marca 2015
Masowy protest przeciwko projektowi zmian w komunikacji miejskiej, przygotowanemu przez Zarząd Transportu Miejskiego, może skończyć się fatalnymi wiadomościami dla mieszkańców osiedli przy ul. Obrońców Tobruku.
Tylko nie "Bemowo". Jak nazwać stację metra?
"Ta nazwa to masło maślane" - mówią radni dzielnicy i zgłaszają własną propozycję.
Obrońców Tobruku. Rejon Fortu Bema jest najbardziej poszkodowanym komunikacyjnie fragmentem Bemowa i to właśnie wzmocnienie linii 197, zatrzymującej się na przystankach Hala Sportowa Bemowo, Fort Bema, Ogrody Działkowe Piaski i Obrońców Tobruku, było głównym motywem stworzenia przez ZTM projektu zmian w komunikacji miejskiej, który został "zgrillowany" przez mieszkańców Bemowa i Jelonek.
197 kursuje rzadko, co 12 minut w godzinach szczytu. To zdecydowanie za mało, żeby zapewnić wszystkim mieszkańcom wygodny dojazd do pracy i szkoły. Sama okolica jest w dodatku bardzo źle połączona z resztą miasta, bo w linii prostej między osiedlami a centrum Warszawy leży nieprzekraczalny dla autobusów węzeł tras S8 i Prymasa Tysiąclecia. Autobusy muszą więc dowozić pasażerów do metra na Starych Bielanach albo tramwajów na Kole. ZTM proponował, by właśnie na odcinku Stare Bielany - Koło w godzinach szczytu kursowało "krótsze 197", które podjeżdżałoby na przystanki co siedem i pół minuty.
Na spotkaniu z przedstawicielami ZTM w Art.Bemie można było usłyszeć, że jeśli nie zostaną wprowadzone jakieś zmiany w kursowaniu autobusów na Bemowie i nie uda się "odzyskać" części autobusów, 197 pojedzie na newralgicznym odcinku częściej dopiero po ogłoszeniu nowego przetargu na autobusy, po którym pula 1500 autobusów zostanie powiększona. Czyli kiedy? Nie wiadomo, bo większość zakupów dokonywanych przez MZA to autobusy na zastępstwo za stary, wycofywany z użytku tabor.
Dominik Gadomski
.





















































