Nasz wspólny ogród w Forcie Bema
27 maja 2016
O portalach społecznościowych słyszał każdy, o ogrodach społecznościowych - mało kto. A szkoda, bo na skraju Fortu Bema znajduje się bardzo ciekawe miejsce.
Sarny kontra deweloperzy. Czy przyroda przetrwa napór betonu?
Na warszawskim Chrzanowie wciąż można spotkać sarny, choć wokół rosną nowe osiedla. Mieszkańcy pytają, co stanie się ze zwierzętami, gdy przyroda przegra z betonem. Radni apelują o przeniesienie zwierząt, a Lasy Miejskie odpowiadają: sarny radzą sobie w miastach.
Najłatwiej dostać się tam od strony ulicy Waldorffa, przy której umieszczono charakterystyczny drogowskaz. Wchodzimy "w zieleń" i po chwili jesteśmy już na polanie. Widok zaskakuje.
Grządki warzywne i drzewa owocowe walczą o sympatię odwiedzających z wygodnymi hamakami. W ubiegłym miesiącu mieszkańcy wspólnymi siłami wysiali łąkę kwietną i urządzili grządki, 22 maja założyli pasiekę. W jednej z czereśni zamieszkała rodzina dzięciołów, niedaleko widać dziwne konstrukcje, zbudowane z patyków i talerzy. To karmniki dla motyli, na których można zostawić kawałki owoców, przyciągających owady.
Nasz ogród społecznościowy to jeden z najlepszych w Warszawie przykładów dobrze działającego społeczeństwa. Bemowiacy (na razie nieliczni) poświęcają swój czas, świetnie się bawią i korzystają z efektów. Czyżby pierwsza jaskółka w dzielnicy, dająca nadzieję na zmianę podejścia mieszkańców do działań społecznych?
(dg)
.












































