Disney zaliczył finansową wpadkę. "Śnieżka" jedną z największych klap dekady
Oczekiwania były wielkie, jednak rzeczywistość okazała się brutalna dla najnowszej produkcji Disneya "Śnieżka". Remake słynnej bajki kiepsko radzi sobie w kinach, zaliczając kolejne spadki. Onet przypomina wyniki oglądalności z minionego weekendu. Tylko w dwa dni obraz stracił w USA aż 66 proc. z wpływów z otwarcia.
Mimo że "Śnieżka" nie miała silnej konkurencji, film nie utrzymał pozycji lidera w amerykańskim box office, ustępując miejsca "Fachowcowi" z Jasonem Stathamem. Thriller zgarnął 15,2 mln dol., tymczasem "Śnieżka" zarobiła 14,2 mln dol.
Po dziesięciu dniach emisji w USA "Śnieżka" zarobiła jedynie 66 mln dolarów, co specjaliści z branży filmowej oceniają jako klapę nie tylko tego roku, ale tej dekady. Budżet filmu pierwotnie szacowano na 270 mln dol., ale w minionym tygodniu informowano, że miał on wynieść 350 mln dol. "Śnieżka" poza USA zarobiła 76 mln dol., co daje łączną sumę 142 mln dol.
Nie pomogły kontrowersje wokół głównej gwiazdy filmu, Rachel Zegler. Aktorka polsko-latynoskiego pochodzenia została skrytykowana przez fanów za swoją wypowiedź na temat oryginalnej animacji z 1937 r., którą nazwała "przestarzałą". Ponadto Zegler, jak i Gal Gadot, która gra Złą Królową, znalazły się w centrum uwagi ze względu na swoje wypowiedzi dotyczące konfliktu Izraela z Hamasem.
Źródło: www.onet.pl