Metra na wschodniej Białołęce nie będzie. "Brak uzasadnienia"
dzisiaj, 14:35
Władze Warszawy nie planują budowy metra na wschodniej Białołęce. Decyzja budzi kontrowersje, zwłaszcza w kontekście dynamicznego rozwoju tej części miasta.
Od lat pojawiają się pomysły rozbudowy metra na Białołęce. Jedną z propozycji była koncepcja tzw. linii "M4 Bis", która miałaby połączyć Zieloną Białołękę z Marymontem.
Projekt zakładał przebieg m.in. przez okolice ul. Ostródzkiej, Białołęckiej i Żerania.
Miasto jednak konsekwentnie promuje inny wariant - przedłużenie linii M2 z Bródna w kierunku Marymontu, z pominięciem wschodniej części dzielnicy.
Wschodnia Białołęka bez metra - rosnąca liczba mieszkańców
Dziś Białołęka liczy około 160 tys. mieszkańców, a liczba ta stale rośnie. Według prognoz do 2050 roku może wynieść nawet 345 tys.
- To inwestycja pokoleń, nie kadencji. Metro powinno być planowane również dla wschodniej Białołęki - podkreśla radna Danuta Zaleska.
Mimo to w planach miasta ten obszar został pominięty.
Tramwaj zamiast metra - czy to wystarczy?
W zamian za metro mieszkańcy mają otrzymać linię tramwajową w kierunku Bródna. Zdaniem krytyków to rozwiązanie niewystarczające.
Tramwaj jest wolniejszy, zależny od ruchu drogowego i nie zapewnia bezpośredniego połączenia z centrum.
W praktyce oznacza to konieczność przesiadek.
Dlaczego miasto rezygnuje z metra?
Urzędnicy powołują się na analizy ruchowe i ekonomiczne.
- Budowa linii metra na Białołęce Wschodniej nie ma obecnie uzasadnienia. Prognozowane potoki pasażerskie są zbyt małe, a koszty przewyższają korzyści - informuje ratusz.
Według wyliczeń, w godzinach szczytu z metra korzystałoby od 1 do 2 tys. pasażerów na kierunek.
"Zbyt mały ruch poza szczytem"
Miasto zwraca uwagę także na charakter zabudowy.
- W obszarach o dominującej funkcji mieszkaniowej ruch poza godzinami szczytu jest niewielki - wskazują urzędnicy.
Oznacza to, że metro mogłoby być słabo wykorzystywane przez większą część dnia.
Mieszkańcy bez złudzeń
Decyzja władz oznacza, że w najbliższych latach metro nie dotrze na Zieloną Białołękę. Dla wielu mieszkańców to rozczarowanie, zwłaszcza w obliczu szybkiego rozwoju dzielnicy.
DB











































