Kronika policyjna
22 kwietnia 2011
Łup w słup. Nie śpij, bo cię okradną! Bielańska Furia.
Łup w słup
Bielańska kultura: jest dobrze? Wydajemy na to 9 mln złotych
Czy Bielany mają dobrą ofertę kulturalną? Pikniki, koncerty, zajęcia czy spektakle w domach kultury i biblioteki - to wszystko kosztuje podatników rocznie ponad 9 mln zł. Jak wiele osób aktywnie korzysta z dzielnicowej oferty?
Samochód uderzył w barierę oddzielającą krajową "siódemkę" od ulicy Staszica w Łomiankach.
Mundurowi chcieli sprawdzić, czy nikt nie potrzebuje pomocy, jednak w samocho-dzie nikogo nie było. W pobliżu zauważyli dwóch mężczyzn, ale żaden z nich nie przyznawał się do kierowania autem.
Nic dziwnego - jeden z nich miał we krwi ponad dwa promile alkoholu. Zebrano dowody, na podstawie których ustalono, że to właśnie Tomasz G. prowadził furgonetkę w feralnej chwili. Co więcej, samochód był zabrany właścicielowi bez jego zgody, a sam niechlubny bohater nie miał prawa jazdy.
Tomasz G. usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, do którego się przyznał i poddał dobrowolnie karze. Policjanci ukarali go także grzywną za kierowanie samochodem bez uprawnień.
Nie śpij, bo cię okradną!
Bielańska Furia
Furie były w greckiej mitologii uosobieniem gniewu. Ciekawe, dlaczego przed-stawiano je jako kobiety... Około godz. 15.00 policjanci z Bielan zostali wezwani do lokalu przy ulicy Szegedyńskiej. Po mundurowych zadzwonił właściciel mieszkania, u którego od kilku tygodni przebywali znajomi. W pewnym momencie pomiędzy kolegami doszło do kłótni z powodu obecnej na miejscu dziewczyny, o którą jeden z nich był bardzo zazdrosny. Mężczyzna został zaatakowany przez znajomą kijem od szczotki, a potem jeszcze uderzony kilka razy przez jej kolegę. Gdy znajomy chwycił za nóż, właściciel mieszkania uciekł i wezwał policję. To jednak jeszcze nie tłumaczy, skąd ta furia, pardon, Furia. Otóż gdy na miejscu zjawiła się policja, kobieta, o którą poszło (niczym o Helenę w "Iliadzie"), zaczęła szarpać policjantów i ubliżać im. Z każdą chwilą stawała się coraz bardziej agresywna. Funkcjonariusze zatrzymali Martynę M. i osadzili w policyjnej celi. 26-latce grozi teraz do trzech lat pozbawienia wolności.TW Fulik
na podstawie informacji policji













































