Kronika policyjna
9 lipca 2010
Podpalił dla fantazji. Upomniał się o łańcuszek - został pobity. Przywłaszczył pieniądze szefowej. Niecierpliwość nie popłaca.
Podpalił dla fantazji
Cezary J. nigdy nie narzekał na brak fantazji. Ostatnim pomysłem była wystrza-łowa (dosłownie!) impreza we własnym aucie.
Bielańscy kryminalni zatrzymali nocnego włamywacza
Bielańscy kryminalni zatrzymali 24-latka podejrzanego o włamanie do sklepu przy Andersena. Mężczyzna ukradł papierosy, napoje i whisky o wartości ponad 25 tys. zł. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
Cezary J. zaprosił kolegów na parę głębszych, jednak pomysł wydał im się na tyle atrakcyjny, że bawili się tam co wie-czór. Mieszkańcom ulicy Bogusławskiego pozostało jedynie pilnowanie swoich sa-mochodów, gdyż głośne salwy śmiechu i tak nie dawały spać.
Któregoś wieczoru jedna z mieszkanek odetchnęła z ulgą - wyjrzała przez okno i nie zobaczyła uciążli-wego towarzystwa. Radość jednak nie trwała długo - chwilę potem dostrzegła pło-mienie wydostające się z toyoty. Bardzo szybko rozprzestrzeniający się ogień spo-wodował zajęcie się samochodów stojących obok. Spaleniu uległ peugeot i fiat, drobnym uszkodzeniom inne pojazdy. Kobieta szybko zawiadomiła policjantów i straż pożarną, którzy na szczęście pojawili się błyskawicznie. Okazało się, że Ce-zary J. ukradł z pobliskiej stacji paliwo i umieścił butelkę z niebezpiecznym płynem w swoim aucie, po czym ją... podpalił.
30-letni Cezary J. trafił do aresztu. Przed-stawiono mu zarzuty uszkodzenia mienia oraz narażenia zdrowia innych ludzi. Jest przykładem na to, do czego może doprowadzić nadmiar fantazji, a raczej - brak wyobraźni.
Upomniał się o łańcuszek - został pobity
Skrzyżowaniem ulicy Conrada i Kwitnącej szła grupa mężczyzn. Obserwował ich człowiek siedzący na pobliskiej ławce. Nagle stwierdził, że wśród nich jest ten, któ-ry niedawno ukradł mu łańcuszek. Przekonany o swojej racji zwrócił się więc do niego z prośbą o zwrot biżuterii. Takie oskarżenie bardzo zdenerwowało rzekomego złodzieja. Wyparł się kradzieży, a na dodatek postanowił dać mężczyźnie nauczkę i z pomocą swoich kompanów dotkliwie go pobił. Poturbowana ofiara zdołała jednak powiadomić policję. Bardzo szybko zatrzymano całą piątkę: Daniel W., Łukasz M., Marcin I. Łukasz D. dotrzymują sobie towarzystwa, a nieletnim Piotrem P. zajmie się sąd rodzinny.Przywłaszczył pieniądze szefowej
70-letni Bogdan R. pracował na parkingu jako ochroniarz. Pewnego dnia jego zmiennik kończący służbę poprosił go, aby pieniądze (1590 złotych) przekazał ich szefowej. Starszy mężczyzna wziął całą kwotę i zobowiązał się, że niezwłocznie od-da je właścicielce. Niestety, ochroną tych pieniędzy zajął się zbyt gorliwie - już nie pokazał się w pracy. Właścicielka firmy od razu powiadomiła bielańską policję. Za-ledwie kilka dni zajęło policjantom ustalenie adresu zamieszkania nieuczciwego pracownika. 70-latek usłyszał zarzut przywłaszczenia mienia. Teraz sam może do-czeka się ochrony.Niecierpliwość nie popłaca
Ciekawe zdarzenie odnotowano na jednej z bielańskich pętli autobusowych. Na szczęście nie miało ono dalszego ciągu. Do jednego z autobusów weszło trzech mężczyzn. Czekanie na odjazd dłużyło się im w nieskończoność. Jeden z nich, Mar-cin S., doznał olśnienia na widok kluczyków pozostawionych w stacyjce przez kie-rowcę. Ku radości kolegów postanowił odjechać autobusem z pętli. Bez wahania za-jął fotel kierowcy i przekręcił kluczyk. Dźwięk uruchomionego silnika usłyszeli ochroniarze. Zareagowali błyskawicznie i ujęli amatora mocnych wrażeń. Odjechał z miejsca zdarzenia jako pasażer, ostatecznie jednak innym pojazdem. Został mu przedstawiony zarzut chęci krótkotrwałego przywłaszczenia mienia o dużej war-tości.jk
na podstawie informacji policji











































