REKLAMA
Młodzi wandale zdewastowali przystanek autobusowy i budkę telefoniczną. Zarówno 17-letni Sebastian Z., który zdemolował przystanek w Rembelszczyźnie, jak i 23-letni Marcin K., 20-letni Paweł B. i 18-letni Sebastian K., którzy zniszczyli budkę telefoniczną w Legionowie zostali złapani na gorącym uczynku.
Poszukiwany europejskim listem gończym za liczne kradzieże, posługiwanie się fałszywymi dokumentami oraz inne przestępstwa popełnione na terenie całego kraju Wiesław Sz. został zatrzymany przez legionowskich policjantów w okolicach parku miejskiego.
Coraz więcej agresywnych domowników zatrzymują policjanci z Bielan. Groźby, pobicia, terroryzowanie - są niestety na porządku dziennym w wielu bielańskich rodzinach.
Dwuletni Nikodem wypadł z autobusu - na szczęście wprost w ramiona dwóch pasażerek czekających na przystanku. Jego opiekunka - babcia miała ponad 2 promile alkoholu we krwi.
Pracownik ochrony supermarketu przy ul. Światowida próbował wynieść ze sklepu towar wartości ponad 300 zł. Teraz grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.
Za picie alkoholu w miejscu publicznym Marek M. miał dostać 100 zł mandatu. Chciał przekupić funkcjonariuszy i zaoszczędzić 50 zł.
Zwyrodnialec zastrzelił swoje własne dziecko, byłą żonę, a na koniec popełnił samobójstwo na oczach mieszkańca Bródna. Dwa dni później okazało się, że wszystko dokładnie zaplanował. Zostawił list do matki i ministra Zbigniewa Ziobro.
31-letni Robert K. ukradł z jednego z supermarketów skrzynkę piwa. Wymknął się ochronie sklepu i uciekł. Miał pecha - zdarzenie zarejestrowała kamera monitorująca sklep.
Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn, którzy po miłej imprezie w pubie demolowali samochody. Wszyscy byli pijani.
Trzech młodych chuliganów napadło i pobiło mężczyznę wychodzącego ze sklepu, a potem z furią rzucili się na interweniujących policjantów. Mogą posiedzieć nawet 10 lat.
Prawdziwy magazyn kradzionych elektronarzędzi odkryli bielańscy policjanci, kiedy zdecydowali się śledzić jednego ze sprzedawców bielańskiego targowiska. Przedmioty pochodzą z terenu całej Polski.
Jan F. i Danuta F. wpadli, gdy próbowali wyłudzić w jednym z banków kredyt o wartości 80 tys. złotych.
Na trzy miesiące trafiła do aresztu dyrektorka zakładu opieki leczniczej przy ul. Mehoffera. Policjanci zatrzymali kobietę i jej syna w domu. Zarzucają im okradanie pacjentów, przekroczenie uprawnień i fałszowanie dokumentacji. Henryce M. grozi do ośmiu lat więzienia.
Dwóch nastolatków zostało okradzionych na ul. Modlińskiej. Udało im się odzyskać skradzione telefony, jednak para złodziei groziła im podpaleniem mieszkania i pobiciem.
Nietrzeźwy kierowca auta nie zatrzymał się do kontroli. Wielka ucieczka przed policją skończyła się... na płocie jednej z posesji przy ul. Głębockiej.
Paweł B. ukradł wózek z hipermarketu, ponieważ chciał tylko zaimponować swojej dziewczynie. Po sprawdzeniu okazało się, że jest poszukiwany przez prokuraturę w Lublinie.
Trzech mężczyzn wybiło szyby wystawowe w sklepie przy ul. Wysockiego. Wpadli bardzo głupio - jechali samochodem bez zapiętych pasów bezpieczeństwa.
W mieszkaniu przy ul. Balkonowej kobieta pchnęła nożem swojego konkubenta. Wcześniej w domu doszło do rodzinnej kłótni.
Dwóch mężczyzn pobiło pracownika jednego ze sklepów na ul. Kondratowicza. Złodzieje chcieli ukraść dwie zgrzewki napoju energetyzującego.
23-letni Przemysław I. pożyczył "maluszka" od znajomego. Problem w tym, że wcześniej pił alkohol oraz że nie miał prawa jazdy.
LINKI SPONSOROWANE