Kleszcze atakują! Nie tylko w Lesie Bemowskim
19 kwietnia 2017
Choć wydawać się może, że zabudowane Bemowo nie jest szczególnie atrakcyjne dla kleszczy - to błąd! Te krwiożercze pajęczaki niekoniecznie muszą na nas czyhać w lesie, na dobrą sprawę wystarczy im zaniedbany trawnik...
Na Bemowie nie brakuje miejsc, gdzie kleszcze czują się doskonale.
Nowe Bemisie za 115 tys. zł. Mieszkańcy pytają, czy figurki są warte takiej ceny
Na Bemowie pojawi się pięć kolejnych figurek Bemisiów. Projekt zwyciężył w budżecie obywatelskim, jednak największe emocje budzi nie jego forma, lecz koszt. Za pięć niewielkich rzeźb dzielnica ma zapłacić około 115 tys. zł.
Wbrew pozorom - nie żyją na drzewach, skąd podstępnie zeskakują nam na karki. Wolą wysokie trawy i lasy liściaste - w ściółce potrafią przezimować, by wiosną i latem, gdy trawy wybujają, włazić po nich na psy, koty i ludzi. Najbardziej "zakleszczoną" lokalizacją dzielnicy jest, oczywiście, Las Bemowski, ale uważać trzeba wszędzie. A poza uwagą warto trzymać się kilku zasad: na spacery po lasach zakładać ubrania z długimi nogawkami i rękawami oraz buty chroniące całą stopę. Wyjątkowo warto zakładać ubrania z syntetycznych tkanin - kleszcze nie lubią sztucznych materiałów. A gdy już się zdarzy, że znajdziemy po wyprawie wkłutego w swoją skórę pajęczaka - nigdy nie smarujmy go żadnym tłuszczem. Wtedy duszący się kleszcz zwymiotuje nam do krwiobiegu nie tylko naszą krew ale i też wspominane już na wstępie bakterie. Pasożyta należy chwycić plastikową pęsetą (metalowe mogą go przeciąć wpół!) i absolutnie nie wykręcać, tylko wyciągnąć. A jeśli nie damy sobie rady z tym sami - jedźmy na pogotowie.
Tylko w ubiegłym roku zanotowano w Warszawie 377 przypadków boreliozy i siedem kleszczowego zapalenia mózgu. W ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku było ich - odpowiednio - siedemdziesiąt pięć i dwa.
(wt)
.





















































