Inwazja nazw
22 marca 2003
Białołękę czeka w najbliższym czasie prawdziwa rewolucja nazewnicza. Ma przybyć ponad 50 nowych ulic. To mniej więcej jedna trzecia obecnego stanu.
Ratusz planuje dwa parkingi P+R na Zielonej Białołęce. Kiedy powstaną?
Budowa trasy tramwajowej na Zieloną Białołękę ma rozpocząć się najwcześniej w 2028 roku, a zakończyć do 2030 roku. Inwestycja jest częścią dużego projektu finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy, którego całkowity koszt wyniesie 2,2 mld zł, z czego około 800 mln zł zarezerwowano właśnie na ten odcinek.
Na razie są to jedynie propozycje przedstawione przez mieszkańców lub wydział geodezji. Zgodnie z obowiązującą procedurą listę nazw musi zaopiniować zespół nazewnictwa miejskiego. Trzeba sprawdzić przede wszystkim, czy któraś z nowych nazw się nie dubluje się z już istniejącą, a także czy jej pisownia zgodna jest z zasadami języka. Potem decyzję podejmuje rada Warszawy. Do tej pory nie zdarzyło się jeszcze, by zaproponowane nazwy nie zostały zaakceptowane.
Jakie nazwy przybędą? W Choszczówce ma się pojawić ulica Samosiejki, a w rejonie Zdziarskiej i Ostródzkiej ulica Zmyślona. Na Białołęce Dworskiej kilka nazw muzycznych - ulica Operowa, Sopranowa, Struny, Tenorowa (koncepcja nadawania nazw jednorodnych tematycznie jest o tyle sensowna, że pozwala na łatwe skojarzenie z rejonem).
Na terenie Lewandowa przybędzie ulica Geometryczna i Kartograficzna oraz ulica Internetowa (tu ukłon w stronę nowoczesności). Będzie także ulica Gminna, chociaż Białołęka od kilku miesięcy nie jest już gmina, a jedynie dzielnicą.
Z kolei w Dąbrówce Szlacheckiej moda na określenia związane ze światem przyrody. Proponuje się ulicę Bąkową, Cierniową oraz Gawronią.
Jeżeli wszystko sprawnie pójdzie, to tabliczki z nowymi nazwami ulic powinny pojawić się za kilka miesięcy. Konieczne wydaje się opublikowanie jeszcze w tym roku nowego planu Białołęki. Dobrą tradycją było wydawanie planu raz do roku, który był następnie rozdany bezpłatnie wszystkim zainteresowanym w siedzibie urzędu. Koszt takiego przedsięwzięcia nie jest tak wysoki, by dzielnica nie mogła podjąć samodzielnie decyzji w tej sprawie.
Grzegorz Ciesielski
.











































