Dworzec Gdański: rozbudowa musi poczekać
27 listopada 2018
Skoro nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Kolejarzom zabrakło ponad 90 mln zł.
Choć Dworzec Gdański to dziś jeden z największych węzłów przesiadkowych w Warszawie, jego kolejowa część pozostaje wielką prowizorką. Nie tylko brakuje poczekalni z prawdziwego zdarzenia, ale też wygodnego wyjścia z peronów w kierunku Arkadii i bezpośredniego przejścia do nowych bloków na Żoliborzu. PKP Polskie Linie Kolejowe od dawna zapowiadają rozbudowę obiektu, ale mają problemy ze znalezieniem firmy, która podjęłaby się zadania.
Trajtki, trajlusie, autobusy na szelkach w Warszawie
Jasne, że historia i to jeszcze jaka! Młodsze pokolenie może tego nie wiedzieć, starsze mogło zapomnieć, ale mieliśmy w Warszawie trolejbusy, potocznie zwane trajtkami, trajlusiami lub autobusami na szelkach. Na ulice wyjechały tuż po wojnie i (z dziesięcioletnią przerwą) przetrwały aż do 1995 roku...
Ceny rosną
Gdy kolejarze ogłosili przetarg po raz pierwszy, nie zgłosił się nikt. Za drugim razem swoje usługi zaproponowało konsorcjum firm Intop, Serso i WPM Mosty, ale cena okazała się zaporowa: 169 mln zł wobec niespełna 78 mln zł, które chciały wydać PKP PLK. To kolejna w Warszawie inwestycja, która nie może ruszyć z powodu radykalnego wzrostu cen na rynku budowlanym.
Co się zmieni?
Przebudowa ma dostosować Dworzec Gdański do rosnącej liczby pasażerów i przygotować stację na przejęcie ruchu z przeznaczonej do remontu linii średnicowej. W planach jest m.in. przejście podziemne na końcu peronów od strony Arkadii oraz kładki łączące perony z ulicami Felińskiego i Kłopot oraz wiaduktem Andersa. Dodane zostaną także schody ruchome, zadaszenia peronów i system informacji pasażerskiej.
(dg)
.






































