Christos woskries
5 maja 2002
Piętnaście uderzeń cerkiewnych dzwonów tuż przed północą oznajmiło wiernym początek modlitw wielkanocnych.
Zielona Marszałkowska: piękna na obrazku, zakorkowana w rzeczywistości
Tramwaje wróciły na Marszałkowską, a warszawski Zarząd Dróg Miejskich zapowiada, że wkrótce rozpoczną się prace nad jej zieloną metamorfozą. Zmiany mają być częścią projektu "Nowe Centrum Warszawy". Jak na te zapowiedzi reagują mieszkańcy?
Nad wiernymi unosiła się jasna łuna. To efekt płonących świec. Każdy miał w dłoniach co najmniej jedną. Po trzykrotnym okrążeniu cerkwi, wierni udali się do środka. Świątynia jak zwykle wypełniona była po brzegi.
Zanim weszli, arcybiskup Sawa oznajmił: "Christos woskries!" (Chrystus zmartwychwstał!). Najwytrwalsi modlili się do świtu.
To bardzo radosne święta. Od rana w sobotę wierni święcili pokarmy. Oprócz tradycyjnych, na prawosławnym stole nie może zabraknąć paschy, czyli słodkiej masy serowej z mnóstwem bakalii. Tłusty ser trze się drewnianą łyżką w misce z masłem, cukrem i dużą ilością żółtek. (Nowoczesne gospodynie niech nie liczą na mikser! Trzeba trzeć i trzeć - "aż się odechce"). Do dobrze utartej masy dodaje się bakalie. W smaku pascha przypomina nieco bardzo słodki sernik.
Za tydzień prawosławne święto zmarłych (jest "ruchome" jak Wielkanoc, zawsze tydzień po niej, jednak w niektórych parafiach obchodzone jest we wtorek po Wielkanocy)..




































