Zuchwałe kradzieże aut na Białołęce
22 lutego 2012
Podobno jak jest mróz, to złodzieje przenoszą się do centrów handlowych, gdzie mają większe szanse na łup. Na Białołęce wręcz przeciwnie: bardziej opłaca im się marznąć, bo zysk większy.
"Łopaty pamięci" dla Zenków z Wiklinowej. Mieszkańcy drwią z urzędników
Na Henrykowie i Wiśniowie mieszkańcy niektórych ulic czują się niemal jak w Średniowieczu, mimo że białołęcki ratusz mają niemal po sąsiedzku. Projekt zgłoszony do budżetu obywatelskiego można odebrać jako manifest frustracji wobec wieloletniej inwestycyjnej indolencji urzędników.
Tak okradli dwóch białołęczan, trzeci samochód należał do rozwoziciela pizzy, który akurat dostarczał zamówienie.
Teraz okradzeni są pokrzywdzeni w trójnasób: nie mają samochodu, ubezpieczenie zapewne nie obejmuje kradzieży odpalonego pojazdu, a policja powinna jeszcze wlepić im mandat, bo zgodnie z kodeksem drogowym pozostawienie pojazdu z włączonym silnikiem bez nadzoru jest wykroczeniem...
TW Fulik
na podstawie informacji policji









































