Zamieszkaj na Białołęce i nie miej dzieci
18 lutego 2005
Takie powinno być hasło reklamowe naszej dzielnicy. Białołęka ma szczególnie duży deficyt miejsc w przedszkolach publicznych i żadnego pomysłu na skuteczne poradzenie sobie z problemem. Szacuje się, że przy rozpoczynającej się właśnie nowej rekrutacji na Białołęce zabraknie około 700 miejsc dla przedszkolaków.
Rowerowy wirus w szkole na Leśnej Polanki
Drugiej takiej szkoły nie ma w całej Polsce. Rower jest tu motywem przewodnim na lekcjach i po lekcjach. Na dwóch kołach jeździ patron szkoły, dyrekcja, pracownicy, dzieci. Wszystko dzięki pasji dyrektora placówki, nauczyciela wychowania fizycznego, kreatywnego miłośnika rowerowego stylu życia. Optymizmem i pasją dyrektora zaraziła się cała szkoła.
nowych obywateli, a przedszkoli publicznych cały czas jest pięć. Problem jednak nie w tym, że miejsc w przed-szkolach brakuje w ogóle. Brakuje ich przede wszystkim właśnie w przedszkolach publicznych, które są tańsze od niepublicznych. Jak jednak dowiedzieliśmy się w wydziale oświaty i wychowania na terenie dzielnicy działa obecnie 19 przedszkoli niepublicznych i wszystkie mają się dobrze.
Oczywiście dla większości rodziców najważniejsze jest, ile będzie w tej rekrutacji miejsc w przedszkolach publicznych oraz czy ich pociecha ma szanse na zakwalifikowanie się.
Przypomnijmy więc, że komisje rekrutacyjne mają obowiązek przyjmować najpierw:
- dzieci w wieku 6 lat, objęte rocznym przygotowaniem przedszkolnym,
- dzieci matek lub ojców samotnie wychowujących,
- dzieci matek lub ojców o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełno-sprawności, bądź całkowicie niezdolnych do pracy oraz samodzielnej egzy-stencji,
- dzieci z rodzin zastępczych.
gc
.









































