Zakaz wstępu zwierząt do Parku Strumykowa. Kto czytał regulamin?
15 marca 2016
Wiadomo, że pies musi się wybiegać. I wiadomo, że dobrym miejscem na to może być park. Tyle, że do parku przy Strumykowej psom jest wstęp wzbroniony. Ale kto tego przestrzega?
Żerański Orlik długo poczeka na modernizację. Koszt zwala z nóg
Jeszcze przed wakacjami białołęcki ratusz ogłosił, że Orlik przy skrzyżowaniu Krzyżówki i Kowalczyka na Żeraniu musi zostać zamknięty. Powód? Fatalny stan nawierzchni, który stwarzał zagrożenie dla korzystających.
Skąd jednak zapis, by w ogóle zakazać zwierzętom wstępu do Parku Strumykowa?
- Zakaz wprowadzania psów do parku przy ul. Strumykowej obowiązuje praktycznie od początku istnienia tego terenu zielonego tj. od 2007 r. i został wprowadzony na prośbę mieszkańców - twierdzi Marzena Gawkowska, rzecznik urzędu dzielnicy. - W parku bawią się małe dzieci i dlatego na jego terenie nie powinny się znajdować psie odchody. Zakaz został wprowadzony także po to, aby zapobiec niszczeniu zieleni (kopanie dołów, dewastacja rabat) przez psy. W okolicy jest duży kompleks leśny, gdzie można wyjść z psem, nie przechodząc przez park.
Zapytaliśmy też, kto pilnuje, by zapisy regulaminu były przestrzegane. - Jeśli są na miejscu nasi pracownicy, to robią to właśnie oni - mówi Gawkowska. - Jeśli ich nie ma, powinni to robić strażnicy miejscy, a przede wszystkim główni zainteresowani, czyli mieszkańcy.
(wt)
.














































