Zabił i zmasakrował znajomego przy Marywilskiej
4 lipca 2012
Kiedyś zabił sąsiada, teraz wieloletniego znajomego - kolejna wstrząsająca zbrodnia poruszyła Białołękę. Zwłoki ze zmasakrowaną głową znalazł spacerujący mieszkaniec okolic ul. Marywilskiej.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Denat miał liczne rany na głowie.
- Dzielnicowy dzięki intensywnej pracy doskonale zna zarówno mieszkańców, jak i bezdomnych ze swojego terenu. To znacznie ułatwiło nam pracę - mówi Monika Brodowska, rzeczniczka białołęckiej policji.
Kryminalni ostro wzięli się do pracy. Dzięki wzmożonym działaniom wytypowano osoby, które mogły mieć związek ze śmiercią bezdomnego.
- Intensywne czynności śledcze wskazywały na możliwość udziału w tym zabójstwie Pawła B. Mężczyzna ten został zatrzymany przez patrol w rejonie warszawskiej Strefy Kibica. Paweł B. przyznał się do dokonanej zbrodni i wskazał miejsce ukrycia noża oraz masywnej cegły, którymi zadawał ciosy pokrzywdzonemu - informuje prokuratura rejonowa Praga Północ.
Dotychczasowe ustalenia wskazują, iż przyczyną ataku były nieporozumienia z pokrzywdzonym, z którym łączyła go wieloletnia znajomość. Podejrzanemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Wcześniej odsiadywał już wyrok za zabójstwo swojego sąsiada. Na wniosek prokuratora Paweł B. został tymczasowo aresztowany.
Anna Sadowska
.








































