Wypożycz sobie e-booka w bibliotece
20 czerwca 2013
Popularność elektronicznych publikacji rośnie, a korzystając ze smartfonów, tabletów czy czytników, e-książki można zabrać niemal wszędzie (oprócz wanny). Jeżeli jednak dla kogoś barierą jest cena takiej książki (choć często niższa niż papierowego odpowiednika), może sobie e-booka wypożyczyć.
"Mała Modlińska" od lat czeka na remont. Mieszkańcy mają dość
"Liczne dziury, brak pobocza, chodnika i olbrzymie kałuże - to codzienność mieszkańców dojeżdżających do swoich posesji przy ul. Modlińskiej" - to nie nowy tekst, a "kopiuj-wklej" artykułu sprzed sześciu laty. Nic się nie zmieniło na drodze serwisowej pomiędzy Mehoffera a Prząśniczek (w stronę Legionowa). Ale jest nadzieja...
Tych oczekujących e-booków jest również 1300-1500 - mówi Radosław Bester, którego serwis BezKartek.pl zapewnia białołęckiej bibliotece dostęp do e-książek.
Jak wygląda takie wypożyczenie? Zamiast przechadzania się między regałami jest przeglądanie strony internetowej. Zamiast zabierania egzemplarza - pobranie go na dysk komputera. Tyle że nie trzeba później odnosić woluminu do biblioteki. - Wypożyczenie trwa zawsze 30 dni, ponieważ e-booki są zabezpieczone przez nas systemem DRM (zarządzanie prawami cyfrowymi, pozwalający przeciwdziałać używaniu plików niezgodnie z wolą ich autora bądź wydawcy - przyp. red.) i stają się one po tym okresie niezdatne do odczytania - mówi Bester.
Na Białołęce można jednorazowo wypożyczyć trzy książki. Konkretny tytuł natomiast może zostać wypożyczony przez nieograniczoną liczbę czytelników. Nie ma więc możliwości, by na przykład jakiejś lektury "zabrakło na półce".
Koszty dostępu do elektronicznych publikacji pokrywa biblioteka.
"Wypożyczanie" e-booków to dość nowa koncepcja. Czy się przyjmie? Czekamy na opinie: echo@gazetaecho.pl
(wt)
.








































