Wycinka kontrolowana
21 maja 2004
Wycinka drzew w związku z budową liceum przy ul. Van Gogha cały czas intryguje, niepokoi i bulwersuje wielu mieszkańców Białołęki. Niektórzy się oburzają, innym jest smutno, a jeszcze inni wietrzą samowolę. Nic z tych rzeczy.
Ratusz planuje dwa parkingi P+R na Zielonej Białołęce. Kiedy powstaną?
Budowa trasy tramwajowej na Zieloną Białołękę ma rozpocząć się najwcześniej w 2028 roku, a zakończyć do 2030 roku. Inwestycja jest częścią dużego projektu finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy, którego całkowity koszt wyniesie 2,2 mld zł, z czego około 800 mln zł zarezerwowano właśnie na ten odcinek.
Było także kilka rozpadających się wierzb. Mogę zapewnić, że żadne drzewo nie zostało wycięte bez naszej wiedzy, jak również nie usunięto nic ponad to, co absolutnie konieczne dla prawidłowego wykonania inwestycji.
- Wydział ochrony środowiska chyba zapomina, że jest powołany do ochrony drzew, a nie legalizacji ich wycinania - żali się nasz Czytelnik, mieszkaniec sąsiednich bloków. Mieliśmy piękny widok na drzewa. Miały kilkanaście lat. Co z tego, że były to samosiejki. Większość pomników przyrody, to też samosiejki. Nikomu nie przeszkadzały. Pozwolenie na ich wycięcie świadczy o ignorancji pracowników wydziału.
- W jakiejś gazecie czytałem wyjaśnienie, że trzeba wyciąć, bo niektóre dzieci mają alergię na topole - dodaje inny mieszkaniec ul. van Gogha. - Alergii nie leczy się wycinaniem drzew.
Drzewa były do tej pory wycinane w trzech etapach i za każdym razem inwestor występował o zgodę, a przed jej wydaniem egzemplarze przeznaczone do wycięcia były sprawdzane, badane i opisywane. Na razie nie planuje się żadnych dalszych wycinek, choć nie można wykluczyć, że do zakończenia procesu inwestycyjnego pojawi się jeszcze taka konieczność.
Na placu budowy przebywa przez cały czas oddelegowany z urzędu dzielnicy inspektor nadzoru budowlanego i sprawdza, czy wszystko dzieje się zgodnie z przepisami.
W razie, gdyby usunięte zostało jakiekolwiek drzewo bez zgody wydziału ochrony środowiska sprawca poniósłby dotkliwą karę. Oczywiście każdego drzewa szkoda, niezależnie od tego, czy jest duże czy małe i jaki gatunek prezentuje. Z drugiej strony liceum i gimnazjum też są na Tarchominie potrzebne. Coś za coś.
Grzegorz Cielecki
.







































