Włamanie na śniadanie
9 października 2012
Był kiedyś taki film, z Bruce'm Willisem i Billym Bobem Thorntonem, gdzie para włamywaczy miała fenomenalny plan na rabowanie banków. Białołęka jest lepsza: miała trzech złodziei, którzy nie planowali, a kradzież była też nielicha.
"Łopaty pamięci" dla Zenków z Wiklinowej. Mieszkańcy drwią z urzędników
Na Henrykowie i Wiśniowie mieszkańcy niektórych ulic czują się niemal jak w Średniowieczu, mimo że białołęcki ratusz mają niemal po sąsiedzku. Projekt zgłoszony do budżetu obywatelskiego można odebrać jako manifest frustracji wobec wieloletniej inwestycyjnej indolencji urzędników.
Mieli jednak pecha, bo podczas tak eufemistycznie nazywanej kradzieży zastali ich policjanci.
Sławomir P., Andrzej K. i Sebastian M. trafili do policyjnego aresztu. Za kradzież grozi im po dyszce za kratkami.
TW Fulik
Autor zamieszcza swoje teksty
na podstawie informacji pozyskanych operacyjnie od służb mundurowych












































