Oszustwo "na wnuczka". Straciła 120 tys. zł
dzisiaj, 05:56
42-latka i 51-latek zostali zatrzymani za oszustwo metodą "na wnuczka". Pokrzywdzona przekazała im 120 tysięcy złotych, wierząc, że pomaga bliskiej osobie.
Kryminalni, po żmudnych i wnikliwych czynnościach operacyjnych, wytypowali osoby podejrzane o oszustwo. Zatrzymani 42-latka i 51-latek działali w warunkach recydywy.
Pokrzywdzona przekazała przestępcom 120 tysięcy złotych, będąc przekonana, że pieniądze są potrzebne na kaucję dla wnuczka.
Jak działała legenda oszustów
Kobieta odebrała telefon od osoby podającej się za "komendanta", który poinformował ją o rzekomym wypadku spowodowanym przez jej wnuczka. Według rozmówcy miał on potrącić na przejściu dla pieszych ciężarną kobietę.
Oszust przekonywał, że pilnie potrzebne są pieniądze na kaucję. Wkrótce do pokrzywdzonej zgłosił się obcy mężczyzna, który odebrał gotówkę.
Zatrzymanie sprawców przez policję
Gdy sprawą zajęli się kryminalni, natychmiast rozpoczęli działania. Po przeprowadzeniu licznych ustaleń wytypowali parę odpowiedzialną za przestępstwo.
Najpierw zatrzymano 42-letnią kobietę. 51-latek próbował uniknąć zatrzymania - ukrywał się w mieszkaniu, a następnie próbował uciec przez ogród. Tam został zatrzymany przez jednego z policjantów.
Recydywa i zarzuty
Oboje zatrzymani byli wcześniej karani za oszustwa. Mężczyzna był dodatkowo osobą poszukiwaną i miał do odbycia karę 2 lat pozbawienia wolności za podobne przestępstwa.
Na podstawie zgromadzonych dowodów usłyszeli zarzuty oszustwa popełnionego wspólnie i w porozumieniu, w warunkach recydywy.
Tymczasowy areszt i apel policji
Na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe sąd zastosował wobec podejrzanych tymczasowy areszt.
Policja przypomina, że mimo licznych ostrzeżeń wciąż dochodzi do podobnych przestępstw. Oszuści wykorzystują zaufanie i dobre serce swoich ofiar.
Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe.
Red





































