Wandale zrobili "swoje". Kultowa rakieta uszkodzona
11 maja 2018
Niedługo cieszyły się dzieci z Wrzeciono z powrotu rakiety na "jordanek".
- Rakieta wróciła na Wrzeciono! Przy Bielańskim Centrum Edukacji Kulturalnej odrodził się osiedlowy "jordanek" - cieszył się w połowie listopada minionego roku wiceburmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk. Niespełna pół roku później rakieta wymaga naprawy, bo zniszczyli ją wandale.
Wandalizm nie dziwi?
- Dziś (8 maja - przyp.
Łączka wciąż za płotem. Zielony teren jest bezużyteczny
Od kilku lat ogrodzona, zarośnięta i pełna śmieci - tak dziś wygląda słynna łączka wawrzyszewska. Choć bielańscy radni niegdyś cieszyli się z zablokowania zabudowy tego terenu, mieszkańcy pytają: czy właśnie o taki efekt chodziło?
red.) straż miejska zabezpieczyła rakietę na jordanku przy ul. Szegedyńskiej ze względów bezpieczeństwa. O zniszczoną szybę dzieci raniły sobie ręce i twarze. Z bujaka-kosza wystają druty, a urządzenia minisiłowni chyboczą się i trzeba je dokręcić - napisała na facebookowej grupie "Warszawskie Bielany - Mieszkańcy" pani Ania. Wpis nie wzbudził zdziwienia, co świadczy o tym, że mieszkańcy przyzwyczaili się do aktów wandalizmu. - Mimo zabezpieczeń i zakazu, dzieci dalej się tam bawiły, a rodzice mieli to w szczerym poważaniu... - pisze zszokowana. Jak twierdzi jedna z mieszkanek często widzi, jak na teren "jordanka" wchodzą starsi chłopcy w wieku ok. 12-14 lat. Nogami wybili szybę w rakiecie, tak samo wchodzą na kosz do bujania po sześć osób i bujają się, a on już jest rozwalony i wystają z niego druty. Dzieci sobie przez to kaleczą ręce. A urządzenia minisiłowni na placu zabaw są niedokręcone, chyboczą się. Rodzice zwracają uwagę tym chłopcom, ale oni często przychodzą w dzień, po szkole i psują te urządzenia - relacjonuje mieszkanka.
Monitoring do pomocy
Na razie uszkodzoną rakietę straż miejska zabezpieczyła samą taśmą, więc dzieci nadal tam wchodzą i się bawią. Może dość do nieszczęścia. - Rakietę naprawimy, tylko trochę to potrwa. Nowe elementy trzeba zamówić u producenta - informuje Grzegorz Pietruczuk, wiceburmistrz Bielan. Przyznaje jednocześnie, że akty wandalizmu na bielańskich placach zabaw zdarzają się bardzo często. - Niestety na niektórych musimy ustawić monitoring. Zabawki były nie tylko niszczone, ale i kradzione, jak to miało miejsce np. w parku Młocińskim. Nasze place są ubezpieczone i będą naprawiane, ale jest to skandal. Docelowo planujemy ustawienie monitoringu w Parku Trampolin i w kilku jeszcze innych miejscach, w tym na "jordanku". Mam nadzieję, że wówczas skończą się dewastacje i kradzieże zabawek - mówi wiceburmistrz Pietruczuk.
(DB)
.











































