Tramwaj podwieszany - czemu nie?
17 grudnia 2014
"Plany są takie, że w przyszłym roku, zamiast stać w korkach, popłyniemy z Białołęki na Starówkę tramwajem wodnym. Czy stanie się on alternatywą dla autobusów?" - pisaliśmy dokładnie... siedem lat temu. Takie wizje miał ówczesny burmistrz Jacek Kaznowski.
Ratusz planuje dwa parkingi P+R na Zielonej Białołęce. Kiedy powstaną?
Budowa trasy tramwajowej na Zieloną Białołękę ma rozpocząć się najwcześniej w 2028 roku, a zakończyć do 2030 roku. Inwestycja jest częścią dużego projektu finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy, którego całkowity koszt wyniesie 2,2 mld zł, z czego około 800 mln zł zarezerwowano właśnie na ten odcinek.
Konieczność pokonywania śluzy na Żeraniu i prędkość 18 km/h sprawiły, że koncepcja upadła. Co zmieniło się od tego czasu? Na wschodniej Białołęce przybyło mieszkańców, powstały hale targowe przy Marywilskiej, zaś Płochocińską kursuje już osiem linii autobusowych, ale nie wystarczają one do rozładowania korków. Sama przesiadka z autobusów do SKM-ki na stacji Żerań jest na tyle niewygodna, że pasażerowie rzadko korzystają z tej możliwości.
Tymczasem w niemieckim Wuppertalu od 113 (!) lat istnieje linia podwieszanej kolei, czyli właściwie szybkiego tramwaju o nietypowej konstrukcji, osiągającego współcześnie prędkość 60 km/h. Linia stała się znakiem rozpoznawczym miasta. Może jest to pomysł i na korki na Płochocińskiej, i na nową wizytówkę Białołęki?
DG
.







































