Toporem porąbani
26 maja 2001
"Dwa razy Toporem" uderzono w ostatni week-end w Gminnym Ośrodku Kultury, gdzie Teatr 13 wystawił dwie sztuki Rolanda Topora. Spektakle wyreżyserował Tomasz Służewski.
Warszawa wyburzy rodzinny dom pod ścieżkę rowerową. "445 tys. zł nie starczy nawet na kawalerkę"
To może spotkać każdego. Wzbiera złość i niedowierzanie, kiedy dowiadujemy się, że czyjś dom rodzinny, w którym się wychował, dorastał, założył rodzinę i z którym ma nierozerwalne wspomnienia, musi ustąpić... ulicy i ścieżce rowerowej. Bo tak wymyślili urzędnicy. Jeszcze większą złość budzi fakt, że w ramach zadośćuczynienia za duży dom z działką na Białołęce warszawscy urzędnicy proponują 445 tys. zł, a więc kwotę, która nie wystarczy nawet na... kawalerkę. A w ramach usprawiedliwienia dodają: "Takie sytuacje są zawsze trudne dla obu stron". Czyżby?
Przedstawienia zgromadziły około 400 osób. Spektakl dozwolony był od 16 lat, a celem rozpropagowanie działalności artystycznej Rolanda Topora, który o inscenizacji swej sztuki "Dzidziuś Pana Laurenta" tak pisał: "Nie ma potrzeby naprawdę przybijać dzidziusia pana Laurenta. Wystarczy posadzić go na małym występie, który - jeśli tylko nie będzie zbyt szeroki - pozostanie niewidoczny. Gdyby były trudności ze zdobyciem noworodka, dziecko pięcio- czy sześcio letnie też się nada. W gruncie rzeczy nie byłoby źle gdyby był to nastolatek. Tej sztuce nie zaszkodziłby nawet staruszek w roli dzidziusia - byłaby jeszcze zabawniejsza."
Teatr "13" zapewne zaskoczy nas kolejnymi przedstawieniami już wkrótce.
Jędrzej Kunowski
.







































