Remont za dwa miliony
19 grudnia 2008
Dwa numery wstecz "Echo" zamieściło tekst oparty na wypowiedzi matki dziecka z przedszkola na Porajów, gdzie od czerwca do października trwał remont stołówki. Jak się okazuje, sprawa remontu ma swój ciąg dalszy.
"Ekstradycja" na Żeraniu. Tę scenę z Halskim kręcono przy Płochocińskiej
"Ekstradycja" z Markiem Kondratem to nie tylko jeden z najważniejszych polskich seriali kryminalnych lat 90., ale również niezwykły zapis dawnej Warszawy. Jedna ze scen pościgu została nakręcona na Żeraniu, wzdłuż ulicy Płochocińskiej.
Nie dowiedziałam się, dlaczego firma remon-tująca nie odpowiada za opóźnienia i dlaczego dzielnica nie odpowiada za źle pod-pisaną umowę i nieodpowiedni nadzór.
Tymczasem na początku grudnia do redakcji przyszedł list od burmistrza Jacka Kaznowskiego, datowany na 18 listopada (w dniu, kiedy "Echo" trafiło do dystry-bucji), w którym burmistrz oświadcza, że "Czytelniczka dostała wyczerpującą odpowiedź co do przyczyn zaistniałej sytuacji, zarówno ze strony zarządu dzielnicy, jak i dyrektora przedszkola". Tego akurat nikt nie negował. Pytanie brzmiało: kto w urzędzie dzielnicy odpowiada za umowę zrzucającą na rodziców całość składki ca-teringowej i dlaczego tak właśnie postąpiono?
Jednak absolutną rewelacją okazała się informacja, ile kosztował dzielnicę re-mont stołówki i kuchni przedszkolnej. "Jego wartość przekroczyła 2 mln złotych" - pisze burmistrz Kaznowski.
Dwa miliony? Podejrzewam, że przeciętny Czytelnik "Echa" ostatnio taką sumę widział w okolicach roku 1995, kiedy nastąpiła denominacja i ta kwota zamieniła się w dwieście złotych. Dla porównania, planowane zyski z dzierżawy terenów pod tar-gowisko na Marywilskiej to 4,5 miliona złotych rocznie. Sprawdziliśmy też w inter-necie - według cen z października, dwa miliony to wystarczająca suma, aby kupić materiały do budowy dwunastu standardowych domów jednorodzinnych o powierz-chni około 150 mkw. I jeszcze zostałaby reszta! To suma, za jaką można zbudować pod klucz trzy średniej wielkości domy przy wynajęciu wcale nie tanich ekip budow-lanych.
W powyższej sprawie zadaliśmy pytanie zarówno burmistrzowi Jackowi Kaz-nowskiemu, jak i jego rzeczniczce Bernadecie Włoch-Nagórny. Niestety dzielnica nie zmieniła przyjętego ostatnio zwyczaju ignorowania "Echa" i jego Czytelników, czyli na pytanie nie odpowiedziała.
Wiktor Tomoń
.







































