Promem na Bielany
25 maja 2002
Prawdopodobnie od początku czerwca będzie można przeprawić się promem z Białołęki na Bielany. Z inicjatywą uruchomienia takiego połączenia wodnego wystąpiło starostwo powiatu warszawskiego-zachodniego.
Mieszkanka Choszczówki: Dziki zabiły psa sąsiadów
W Choszczówce (w okolicy ul. Brzozowy Zagajnik) dziki zabiły pieska sąsiadów. Sąsiad wyszedł z dwoma psami na spacer i miał pecha, że znalazł się na drodze, którą maszerowało stado dzików. To prawda, że psy nie były na smyczy i że mniejszy z piesków zaczął szczekać. Niby wina sąsiada, bo nie prowadził psów na smyczy, ale...
- Dzięki promowi chcemy zbliżyć Zalew Zegrzyński i Puszczę Kampinoską. Połączenie to jest szczególnie ciekawe dla rowerzystów. Odpowiedni tor wodny istnieje od lat. Został przygotowany na potrzeby wojskowe.
Prom będzie przystosowany do przeprawy osób oraz rowerów. Przystań po stronie Białołęki zostanie usytuowana na Tarchominie Kościelnym, mniej więcej na przedłużeniu ul. Mehoffera.
- Po drugiej stronie - stwierdza Żychliński - jest przyczółek wraz z ostrogą oraz droga dojazdowa w postaci trelinki. Możliwość cumowania istnieje także po stronie Białołęki, z tym że brakuje fragmentu drogi dojazdowej i należałoby ją uzupełnić.
Ważną sprawą pozostaje oznakowanie. Każda z gmin ma wykonać je we własnym zakresie.
- W naszym budżecie nie ma wprawdzie funduszy na wykonanie prac związanych z uruchomieniem promu, będziemy się jednak starali pomóc w oznakowaniu trasy do przystani - mówi sekretarz Białołęki Janusz Janik.
Prom, o ile dojdzie do jego uruchomienia, ma szanse stać się atrakcją turystyczną nie tylko dla mieszkańców Bielan, Łomianek czy Białołęki. Może przyciągać tłumy warszawiaków także dlatego, że na terenie miasta nie ma obecnie przeprawy promowej.
Jak zapewnia wicestarosta, uruchomienie promu pozostaje już tylko kwestią uzyskania niezbędnych pozwoleń. Ma on działać przez cały sezon codziennie i przewozić zainteresowanych z jednego brzegu Wisły na drugi tak często, jak tylko zbierze się odpowiednia grupa chętna na taką wodną eskapadę.
Grzegorz Kazimierczak
.








































