Poważny wypadek na Maczka. Nieprawdopodobny zbieg okoliczności
21 września 2020
O dużym szczęściu mogą mówić uczestnicy wypadku, do którego doszło w sobotę 19 września wieczorem na Maczka.
Około godz. 20:00 kobieta kierująca autem marki Daihatsu wyjechała z myjni przy Powązkowskiej, zignorowała nakaz skrętu w prawo i wjechała na jezdnię Maczka prowadzącą w stronę Powązek. Zaraz potem zderzyła się czołowo z mężczyzną prowadzącym volvo.
Czarne chmury nad Chomiczówką. Spółdzielni grozi katastrofa finansowa
Jaka będzie przyszłość terenu wokół pawilonu handlowo-usługowego między ulicami Conrada, Kwitnącą i Brązowniczą? Jeżeli WSBM "Chomiczówka" szybko nie rozpocznie prac nad jego przekształceniem we fragment miasta na miarę XXI wieku, mieszkańcy okolicznych bloków mogą tracić nawet kilkanaście milionów złotych rocznie.
Daihatsu stanęło w płomieniach, ale kobietę szybko uratowali przypadkowi kierowcy, którzy ruszyli na pomoc z gaśnicami. Dogaszeniem pożaru zajęli się strażacy.
Gdy na miejsce przybyła policja, okazało się, że jadąca pod prąd kobieta była w pełni trzeźwa. Tymczasem jadący prawidłowo kierowca volvo, z którym się zderzyła, miał w organizmie... prawie 2 promile alkoholu.
(lm)
.













































