Pomysł na saneczkowe górki na Tarchominie i Nowodworach
5 marca 2014
Co prawda nic nie zapowiada, aby śnieg tej zimy wrócił (choć po ubiegłorocznych doświadczeniach wielkanocnych nigdy nic nie wiadomo), ale górka dla małoletnich saneczkarzy nie musi być inwestycją jednosezonową. Są nawet lokalizacje, gdzie takowe można usypać, ale...
Wakacyjne spektakle w plenerze, zobacz plan!
Podobnie jak w zeszłym roku, podczas tegorocznych wakacji na białołęckich placach zabaw i w parkach wystąpi Teatr Plac Zabaw - z interaktywnym spektaklem dla dzieci.
Usypiska nie musiałyby być ogromne - sześć metrów wysokości, zjazd o długości 12-25 metrów pozwoliłby na szaleństwo w zupełności. Górki mogłyby powstać po zagospodarowaniu ziemi z budów dzielnicowych przedszkoli - w końcu w najbliższym czasie kilka ich powstanie, a ziemia z wykopów pod fundamenty gdzieś musi być wywieziona.
Pomysł fajny?
Tyle tylko, że urząd dzielnicy mówi "nie". Przynajmniej na razie i oficjalnie. Na interpelację radnego odpowiedział burmistrz. Czytamy, że ziemia z budowy nie może zostać użyta, bo będzie wykorzystana na miejscu. A dzielnica nie ma w tym roku funduszy, by takie górki budować...
- Sam pomysł jest dobry i z pewnością wrócimy do niego, być może nawet przed kolejną zimą - deklaruje burmistrz Piotr Jaworski. - Wymaga to jednak zmian w budżecie dzielnicy, dlatego na razie nie mogłem nic innego odpowiedzieć radnemu w formalnej odpowiedzi na interpelację.
Burmistrz Jaworski zobowiązał się ponadto, że postara się pozyskać ziemię z inwestycji deweloperskich, aby już od zimy 2014/15 (miejmy nadzieję, że będzie śnieg) dzieci mogły korzystać z uroku bezpiecznego zjeżdżania na sankach.
Kiedyś naród samodzielnie usypał kopiec Krakowi czy Kościuszce, własnymi rękami nosząc ziemię do wzniesienia gór. Może jest to pomysł, żeby saneczkowe górki powstały, bez oglądania się na władze? Można to zgłosić w ramach budżetu partycypacyjnego. Zostało kilka dni. Może radny Tumasz pomógłby szybko napisać taki wniosek. Tyle pisze interpelacji, że raczej sobie poradzi.
(wt)
.









































