Poczta bez ochrony
24 września 2007
Z niektórych placówek Poczty Polskiej zniknęła ochrona. Podobno oddziały pocztowe chronią specjalne zabezpieczenia. Jakie? Tego nie wiadomo.
Warszawa rozwija SCT, gdy na Zachodzie ograniczają podobne strefy
Podczas gdy część państw Europy ogranicza lub wycofuje strefy niskoemisyjne, Warszawa konsekwentnie rozwija Strefę Czystego Transportu. Krytycy przekonują, że rozwiązanie najbardziej uderzy w mniej zamożnych mieszkańców i małe firmy.
Kierownictwo Poczty Polskiej chyba zapomniało, że w dzisiejszych czasach poczta to także bank. Pozbawiono ochrony nie tylko nas, lecz także naszych klientów i ich pieniądze.
Rzecznik Poczty Polskiej Michał Dziewulski potwierdził fakt, że niektóre mniej-sze placówki rzeczywiście zostały pozbawione etatowych ochroniarzy, którzy prze-bywali w salach. - Każdy oddział jest chroniony przez specjalne systemy zabezpie-czające zarówno ludzi, jak i pieniądze - powiedział "Echu". Nie chciał jednak (ze względów bezpieczeństwa) ujawnić, o jakie systemy chodzi.
- Ochroniarze zniknęli z placówek, które na podstawie przeprowadzonych ba-dań statystycznych uznaliśmy za najbezpieczniejsze - tłumaczył rzecznik. Zapewnił także, że jeżeli sytuacje konfliktowe pomiędzy pracownikiem a klientem w placów-kach bez ochroniarzy będą się powtarzały, to dyrekcja Poczty może przywrócić ochronę w salach obsługi.
To, że ochroniarze pełnili raczej funkcję prewencyjną można uznać za szczęśli-wy zbieg okoliczności. Oddziały banków też nie są okradane codziennie. Większość z nich jest jednak dobrze chroniona. Co do placówek pocztowych nie mamy nieste-ty takiej pewności. Tymczasem radzimy sprawdzić, czy w placówce, w której zwyk-le załatwiają Państwo swoje sprawy, jest ochroniarz.
Agnieszka Pająk-Czech.








































