Poczta bez ochrony
24 września 2007
Z niektórych placówek Poczty Polskiej zniknęła ochrona. Podobno oddziały pocztowe chronią specjalne zabezpieczenia. Jakie? Tego nie wiadomo.
Teatr Kamienica "prawie pełnoletni". Nowy sezon przyniesie premiery i niespodzianki
Teatr Kamienica rozpoczyna 18. sezon artystyczny. W repertuarze znalazły się nowe spektakle dla dorosłych i dzieci, a także aktorski podcast "Rozmowy w Kamienicy", przy jednoczesnym zachowaniu bogatej oferty dotychczasowych przedstawień i projektów.
Kierownictwo Poczty Polskiej chyba zapomniało, że w dzisiejszych czasach poczta to także bank. Pozbawiono ochrony nie tylko nas, lecz także naszych klientów i ich pieniądze.
Rzecznik Poczty Polskiej Michał Dziewulski potwierdził fakt, że niektóre mniej-sze placówki rzeczywiście zostały pozbawione etatowych ochroniarzy, którzy prze-bywali w salach. - Każdy oddział jest chroniony przez specjalne systemy zabezpie-czające zarówno ludzi, jak i pieniądze - powiedział "Echu". Nie chciał jednak (ze względów bezpieczeństwa) ujawnić, o jakie systemy chodzi.
- Ochroniarze zniknęli z placówek, które na podstawie przeprowadzonych ba-dań statystycznych uznaliśmy za najbezpieczniejsze - tłumaczył rzecznik. Zapewnił także, że jeżeli sytuacje konfliktowe pomiędzy pracownikiem a klientem w placów-kach bez ochroniarzy będą się powtarzały, to dyrekcja Poczty może przywrócić ochronę w salach obsługi.
To, że ochroniarze pełnili raczej funkcję prewencyjną można uznać za szczęśli-wy zbieg okoliczności. Oddziały banków też nie są okradane codziennie. Większość z nich jest jednak dobrze chroniona. Co do placówek pocztowych nie mamy nieste-ty takiej pewności. Tymczasem radzimy sprawdzić, czy w placówce, w której zwyk-le załatwiają Państwo swoje sprawy, jest ochroniarz.
Agnieszka Pająk-Czech.















































